Opowieść o starym dębie i jego mieszkańcach
10 367

Opowieść o starym dębie i jego mieszkańcach

Autor:
Wielu myśli, że baśnie to tylko wymysły. Ale po przeczytaniu historii o starym dębie każdy z nas zrozumie, jak ważne jest posiadanie prawdziwych i wiernych przyjaciół, którzy zawsze przyjdą z pomocą. Baśń o tym, jak dobre i zżyte zwierzęta uratowały stare drzewo przed złoczyńcą robakiem i uchroniły swoje domy przed zniszczeniem.

W pewnym cudownym lesie żył jeden mieszkaniec — stary i mądry dąb. Był tak ogromny, że widać go było nawet w sąsiednich wioskach i pobliskich gajach. Jego gałęzie były tak wielkie, że pod nimi mogli schronić się wszyscy leśni mieszkańcy przed deszczem, śniegiem, wiatrem i silną burzą.

Latem gałęzie stawały się jaskrawozielone, pokryte gęstym listowiem, a wiewiórki z innymi zwierzątkami bawiły się tu w chowanego.

Pień dęba można było porównać do ogromnej skały, która wydawała się niezmierzona. W środku drzewa wiele zwierząt i ptaków zbudowało małe domki. U samego podnóża pnia zbudował sobie domek mały szop. Wejście do niego zarosło gęstą trawą i prawie nikt nie wiedział o istnieniu tego mieszkania, dlatego życie tutaj było bezpieczne i wcale nie straszne.

Nieco wyżej zamieszkała rodzina wiewiórek — mama, tata i pięcioro wiewiórczaków. Rude zwierzątka zbudowały ogromny pałac w środku dęba, każdy członek rodziny miał tu swój własny pokój.

Na samym szczycie mieszkał stary dzięcioł, który od urodzenia nigdzie stąd nie odlatywał i już od wielu lat był tutejszym mieszkańcem.

A jeszcze na gałęziach dęba przychodziły pogościć zwierzątka, które zaskoczyła niepogoda. Stary dąb zawsze był gościnny i nigdy nikogo nie przepędzał ze swoich gałęzi.

Chodźmy na spacer!

Każdego ranka wykrzykiwały małe wiewiórczaki do szopa, który budził się późno, już gdy wschodziło słońce.

Nie chcę! Zawołajcie starego dzięcioła, on na pewno dotrzyma wam towarzystwa. Ostatnio często wylatuje na spacer, a z nim można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, przecież długo mieszka w tym lesie i zna całą okolicę.

Burczał pasiasty zwierzak.

A możemy pójść z wami?

Niespodziewanie dla wiewiórczaków rozległ się piskliwy głosik.

Odwróciwszy głowę, rude psotniki nagle zobaczyły małą myszkę, która wspięła się na najwyższą gałąź.

Co tu robisz?

Ze zdziwieniem zapytały wiewiórczaki.

Przybiegłam w poszukiwaniu nowych przyjaciół. Opowiadano mi, że na tym dębie mieszka wiele zwierzątek, z którymi można się bawić i spacerować.

A dąb wie, że tu się wspiąłeś?

Wszystko wiem, to przecież moje gałęzie! Prawie nigdy nie śpię i zawsze wiem, kto i po co przybył do moich włości.

Zaśmiało się stare potężne drzewo.

Więc co powiesz, dębie? Może myszka trochę tu pomieszkać? Pobawimy się z nią, pokażemy nasze leśne piękności.

Wykrzyknęły wiewiórczaki.

Oczywiście, niech zostaje.

Pozwolił dąb.

Tak właśnie pojawiały się na gałęziach drzewa nowe mieszkanki. To mała myszka przybiegnie pogościć, to kukułka zamieszka niedaleko siedziby dzięcioła i wieczorami duetowo kukają z nowym sąsiadem piękne pieśni.

Mijał czas i dąb stał się prawdziwym ogromnym leśnym domem, w którym mieszkali leśni mieszkańcy. Jesienią drzewo nabierało wilgoci, aby łatwo przetrwać lato, a wiosną na gałęziach znów rozkwitały i zieleniły się piękne jasne liście, które dawały zwierzątkom cień i chroniły je przed upałem.

Minęło kilka miesięcy po nadejściu lata i nagle zwierzęta, które mieszkały w pniu dęba, zauważyły, że drzewo powoli zaczęło więdnąć.

Co ci się stało? Czy nie zachorowałeś, stary dębie?

Z troską pytał dzięcioł.

Nie wiem, sam nic nie rozumiem. Już który dzień nie mam wcale sił. Moje gałęzie powoli więdną, a liście stają się zupełnie suche. A przecież jeszcze nawet jesień nie nadeszła i opadanie liści jest jeszcze za wcześnie.

Odpowiadało drzewo.

I wtedy mieszkańcy dębu postanowili za wszelką cenę dowiedzieć się, co dzieje się ze starym dębem. Każdej nocy jeden z mieszkańców drzewa zostawał, aby pilnować gospodarza ich siedziby. I nadszedł czas szopa, który wygodnie usadowił się na zewnątrz tuż przy swoim domku.

Nadeszła noc i w lesie zrobiło się cicho-cicho. Noc była tak ciepła, a wiatr całkiem się uspokoił i nawet liście wcale się nie poruszały. Nagle szop usłyszał dziwny zgrzyt, który dochodził wprost spod ziemi. Zwierzątko poczołgało się w kierunku dźwięku i po kilku minutach pod jego łapkami rozległ się całkiem głośny szelest.

Szop postanowił trochę podkopać ziemię, aby zrozumieć, co naprawdę się tam dzieje. Kopnąwszy raz, dwa, trzy, nagle odskoczył do tyłu. Wprost pod ziemią umieścił się ogromny brązowy robak. Owinął swoim tułowiem korzenie dęba i kołysał się na nich z całej siły.

Co ty tu robisz?

Przestraszonym głosem zapytał szop.

Znalazłem sobie nowe mieszkanie. Ale tylko tutaj są takie ogromne korzenie, że trzeba je pilnie zniszczyć, dlatego chcę je zjeść.

Odpowiedział nieznany robak.

Co ty wyprawiasz? Na tym drzewie już są mieszkańcy, mamy tu swoje domki i nikomu nie pozwolimy zniszczyć naszego dobrego drzewa.

Ze zdumieniem krzyknął szop.

A właśnie, że nie! Zniszczę korzenie tego starca i zbuduję pod ziemią cały labirynt.

Kontynuował gorliwie robak.

I wtedy szop rzucił się opowiedzieć o tym spotkaniu wszystkim mieszkańcom starego dęba.

Alarm! Szybko wszyscy wychodzcie ze swoich domów! Alarm!!!

Krzyczał ile sił w płucach szop.

Pod naszym drzewem zamieszkał straszny i zły mieszkaniec. Chce zniszczyć korzenie dęba, aby zbudować tam całe labirynty. Oto dlaczego nasz stary i potężny dąb traci swoje siły. Jeśli tak dalej pójdzie, drzewo nie wytrzyma, zwiędnie i przewróci się.

Nie pozwolimy, żeby jakiś obcy mieszkaniec zniszczył nasze drzewo.

Oburzali się leśni mieszkańcy.

Co mamy zrobić? Przecież nie mogę swoimi gałęziami dosięgnąć do ziemi, aby wypędzić tego złoczyńcę.

Zapytał dąb.

I wtedy wszyscy mieszkańcy drzewa zebrali się razem, aby przepędzić robaka. Na pomoc wezwali wszystkich, którym nie jest obojętny los starego i potężnego dęba, który zawsze chronił swoich sąsiadów po lesie i przyjmował ich zamieszkać w swoim pniu i na swoich mocnych gałęziach.

Na pomoc przyszli i lis, i ogromny niedźwiedź, a nawet dziki knur przyszedł pomóc rozgrzebać ziemię swoimi ostrymi kłami.

Wszystkie zwierzęta razem wykopały ogromną jamę i wyciągnęły z niej złoczyńcę, który zaraz by zniszczył korzenie dęba. Ze strumyka, który przepływał niedaleko, leśni mieszkańcy nanosili wody do podlewania dęba.

Minęło kilka dni i stary potężny dąb znów rozpuścił swoje liście. Wszystkie zwierzątka i ptaki znów zaczęły spokojnie mieszkać w swoich domkach, a dąb, jak dawniej, zawsze z przyjemnością przyjmował nowych gości na swoje gałęzie.

Bajka Opowieść o starym dębie i jego mieszkańcach jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 486 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 783 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 551 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 079 9

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?

↑