Szlakiem Kolobok
5 522

Szlakiem Kolobok

Autor:
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.

Żyli sobie dziadek z babcią.

A może bym tak poprosił Babcię, niech upiecze kolobok.

Pomyślał Dziadek, natychmiast zszedł z ławki i, szurając dziurawymi walenkami, powlókł się do chaty.

Głośno trzasnął drzwiami, wątłe ściany zadrżały, ale Babcia nie zareagowała — przechodziła właśnie kolejny poziom w grze "Przyciągnij Kościeja". Kościej się nie przyciągał i Babcia zaczynała się już złościć. Dziadek od razu ocenił sytuację, zrozumiał, że zaraz zostanie wyznaczony główną przyczyną niepowodzeń, ale postanowił nie odpuszczać.

Słuchaj, Babciu, a może byśmy upiekli kolobok?

Zaczął nieśmiało, mając nadzieję w duchu, że go nie usłyszy i wszystko się ułoży.

Ale Babcia usłyszała i, odrywając się od ekranu, zareagowała zaskakująco spokojnie:

Co ty, Dziadku, jaki kolobok? To technicznie niemożliwe. Gdzie ja wezmę odpowiedni gatunek mąki? O ile pamiętam przepis, trzeba ją po spichlerzu zeskrobać i po zakamarkach wymieść. Masz spichlerz, albo zakamarki przypadkiem się znalazły? A ty pewnie nawet nie wiesz, co to takiego, bo horyzont masz wąski, skoro Google'a nie umiesz używać! Więc dawaj, zgadzaj się na torcik i na duży specjalnie nie licz, herbatka, produktów w piwnicy nie mamy jak w Biedronce!

Dziadek po raz kolejny zdziwił się technicznym zaawansowaniem swojej małżonki i z radością zgodził się na torcik. Babcia raźno się podniosła i potruchtała do kuchni. Tam zaczęła się krzątać od szafki do stołu, od stołu do pieca, i wkrótce już pachniało pysznie, zaszumiał mikser, wzbiła się biała waniliowa piana.

Torcik wyszedł wyśmienicie. Niewielki wprawdzie, ale bardzo apetyczny.

Niech się przesiąknie.

Powiedziała Babcia, z zadowolonym wyrazem twarzy oglądając owoc swoich trudów.

Postawiła tort na parapecie i znów zanurzyła się w słodki świat gier elektronicznych, wciąż uparcie próbując przyciągnąć Kościeja. Dziadkowi pozostało tylko przyglądać się babcinym plecóm w kwiecistym szlafroku i słuchać bojowych okrzyków, od czasu do czasu wydawanych przez jego gorąco ukochaną żonusię. Wkrótce ostatecznie się znudził i zaczął drzemać w fotelu przy babcinych okrzykach.

Torcik na parapecie przesiąkł, ożył, przewrócił się na bok nieprzesiąknięty kremem, spadł na trawkę pod oknem, poležał trochę i potoczył się ścieżką.

Nie zdążył daleko się potoczyć, gdy zobaczył, że naprzeciw niego coś skacze. Przy bliższym przyjrzeniu się skaczący przedmiot okazał się żywym zającem.

Zając aż zamarł z zaskoczenia, widząc torcik toczący się ścieżką.

Hej ty, cudo cukiernicze, dokąd się toczysz, hamuj, zjem cię!

Jeszcze czego, rozmarzył się! Bajek najwyraźniej przeczytałeś za dużo! Leżałem na słońcu, przesiąkłem, odpocząłem, z parapetu się stoczyłem, ścieżką pobiegłem. Dziadka szybko uśpiłem, Babcię w internecie utopiłem. A ty, Zającu, w ogóle mi nie przeszkadzasz.

Podczas gdy Zając poruszał uszami, starając się zrozumieć usłyszane — czegoś o Babci nie do końca zrozumiał, Torcik czmychnął i zniknął za pniem.

Toczy się Torcik dalej. Widzi, znowu ktoś z przodu majaczy. Postać większa od zająca. Ba! to Wilk!

Zwariować można, wcześniej od koloboków przejścia nie było, a teraz torciki się toczą pod nogami. Przekąsić może?

To mną przekąsić ty, Szary, się zebrałeś?

Czego pytasz, tu chyba nie ma nic więcej do jedzenia.

Nawet nie myśl! We mnie tyle cholesterolu, że nawet Babcia z Dziadkiem zrezygnowali z jedzenia mnie! Umierać przed czasem nie chcieli. Po prostu wyrzucili mnie przez okno, więc się potoczyłem, a co mi innego pozostało?

Wilk się zamyślił.

A może kawałeczek? Z jednego to nic przecież nie będzie? – powiedział nieśmiało.

Słuchaj, Szary, życie cię niczego nie nauczyło. Ogon już dawno odróśł? Po zimowym łowieniu ryb z Lisem?

Nie czekając, aż Wilk skończy obmacywać swój ogon, Torcik zapobiegliwie stoczył się do zarośniętego trawą dołka.

Gdy Torcik wytoczył się z dołka, Słońce już zachodziło, i na polanie, podstawiając brzuch pod ostatnie już niepalące promienie, leżał Niedźwiedź. Torcik trochę nie obliczył i walnął prosto w jego bok. Zresztą zdążył w porę odskoczyć i Niedźwiedź nie zdążył go zagarnąć łapą.

Co to? Torcik? Lis ci chyba mnie przysłał w podarunku?

Tak, przyśle ona! Ja tu sam na szybkość trenuję! A ty mi przeszkadzasz. Rozłożyłeś się, jak w zoo. Tu nie ma indywidualnych klatek!

No co ty, nie gniewaj się, trenujesz to trenuj! Ja już wstaję, już odchodzę. Dawaj toczyć się, Lisa zobaczysz, pozdrowienia przekaż.

Dobrodusznie zabełkotał Niedźwiedź.

Torcik zachichotał nad niedźwiedzią prostotą i potoczył się dalej. Słoneczko zaszło i las spowiły zmierzchy. Torcik nie zauważył, jak ktoś podkradł się do niego z tyłu.

Wspaniale! Cudownie! Znakomicie! Torcik na ścieżce!

To był głos Lisa.

Tobie, Rudy, Niedźwiedź pozdrowienia przekazuje.

Co ty tam mamroczesz? Nic nie słyszę. Dawaj podtaczaj się tu bliżej. Nie bój się, u mnie w ogóle cukrzyca się zdarzyła, koloboków się przejadłam. Więc ty mnie jako produkt nie interesujesz, nie pociągasz mnie, zrozumiałeś? Dawaj ruszaj swoimi kremowymi biszkoptami! Nie mam tu czasu na przyjmowanie od ciebie pozdrowień, Wilk mnie przy kurniku czeka!

A właśnie, że nie czeka!

radośnie zapiszczał Torcik, podtaczając się do Lisa.

Właśnie nie czeka, on ścieżką spaceruje, więc ty już sama z kurami się rozlicz…

Torcik nie zdążył dokończyć. Lis schylił się niżej, paszczę otworzył szerzej, i Torcik nie zdążył nawet zorientować się, że już nie ścieżką się toczy, a porusza się przełykiem Lisa.

A więc nie zdążył też pomyśleć o tym, do czego prowadzi nadmierne pragnienie pokazania swojej poinformowaności.

Zostaw opinię

Bajka Szlakiem Kolobok jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 478 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 771 6
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 053 9
Ptak szczęścia
Ptak szczęścia
Dobra baśń o królewskiej rodzinie, w której nie było dzieci. Aż do momentu, gdy królowa znalazła jajo jakiegoś nieznanego ptaka. A ptak okazał się niezwykły. Dowiedzmy się, czym się to wszystko skończyło!
6 701 3 6
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?