Myszki w lesie
5 114

Myszki w lesie

Autor:
Autorska baśń o tym, jak zimą jedna myszka uratowała życie swojej przyjaciółce. Bo przyjaciółka była leniwa.

W pewnym cudownym lesie żyły dwie małe myszki przyjaciółki. Jedna nazywała się Bieluszka, bo miała białe uszka, a druga — Różyczka, bo miała różowe uszka. Były bardzo sympatyczne, puszyste i zwinne. Oczka myszek były jak dwie małe czarne nitki, błyszczące i psotne, a ogonki — maleńkie i bardzo schludne.

Ale charaktery przyjaciółek były zupełnie różne. Bieluszka całymi dniami pracowała, ani chwili nie siedziała bezczynnie:

No co ci nie daje spokoju? Czy można całymi dniami pracować, biegać tam i z powrotem?

Śmiała się z przyjaciółki Różyczka.

A ty sama nie chcesz zająć się czymś pożytecznym?

Odpowiadała myszka.

Bieluszka wiedziała, że nadejdzie zima i znalezienie jedzenia na zewnątrz będzie praktycznie niemożliwe. Właśnie dlatego zbierała dla siebie zapasy. Zbierała i orzeszki, i grzyby, i jagody. W ziemi wykopała norkę, ociepliła ją suchymi gałązkami i listkami, wyścieliła miękkim mchem.

W zacisznej norce była mała spiżarnia, gdzie Bieluszka składała wszystkie zapasy na zimę, kiedy zawieje wstrętny zimny wiatr, kiedy śnieg zasypie wszystko dookoła i nie będzie można znaleźć nawet okruszka chleba, dojrzałej jagódki czy ziarnka. A myszka będzie miała wszystko — i jedzenie, i ciepłą przytulną norkę. Oto taka mądra szara mała Bieluszka.

No, ty się zachowujesz jakbyś wybierała się w głodny kraj, Bieluszko! Jak ty to wszystko zjesz? Jesteś taka mała! A może jesteś po prostu skąpa i nie chcesz, żeby ktoś inny też zgromadził dla siebie tyle jedzenia?

Kontynuowała drwiny Różyczka.

Przed nami zimna zima i srogie mrozy, i trzeba być przygotowanym!

Odpowiadała pracowita Bieluszka i kontynuowała swoją pracę.

Różyczka tylko się śmiała. Ona była zupełnie inna. Biegała oczywiście też bardzo szybko, równie zwinna i niespokójna. Tylko że zamiast gromadzić jedzenie na zimę, Różyczka biegała od kwiatka do kwiatka, śpiewała wesołe żwawe piosenki, tańczyła, a czasem w ogóle nic nie robiła, po prostu marzyła i wpatrywała się w chmury, które przelatywały nad lasem niczym wodospad. Jeszcze ulubionym zajęciem Różyczki było rozmawianie z ptaszkami.

Położy się na polance i gada:

Widziałyście, przyjaciółki, jak Bieluszka się krzątnie? Ani chwili spokoju nie ma, ciągle chodzi, jedzenie zbiera, gałązkami norkę ociepla, jakby nie było innych ciekawych zajęć!

A ty, Różyczko, dlaczego nie robisz zapasów na zimę?

Dziwiły się ptaszki.

A mnie dużo nie trzeba! Przyjdzie zima, przebiegną się po lesie, szybciutko zerwę jagódkę i zjem ją, mnie wystarczy.

Odpowiadała pewnie myszka.

Tak minęło gorące lato i nadeszła deszczowa zimna jesień. Listki z drzew zaczęły opadać, jagódki też opadły i uschły. Coraz trudniej Różyczce było znaleźć sobie jedzenie, a do spania też nie było odpowiedniego miejsca, wszystko dookoła było mokre i zimne.

A wkrótce nadeszła i sroga zima, zimna, wietrzna, śnieżna i bardzo straszna dla takich bezdomnych zwierzątek. Całymi dniami teraz siedziała Różyczka w zimnej nieociepłonej norce, trzęsła się z zimna i umierała z głodu, nawet nie wyobrażała sobie, jak dożyje ciepłych wiosennych dni.

Co robić? Co począć? Gdzie mam zdobyć jedzenie, jak nie zamarzną na śmierć w tej zimnej norce?

Płakała Różyczka.

I nagle myszka przypomniała sobie o swojej przyjaciółce Bieluszce, która zgromadziła jedzenie na całą zimę i ociepliła swoją norkę suchymi gałązkami i listkami. I postanowiła spróbować szczęścia Różyczka i poprosić o schronienie na zimę. Chociaż nie miała nadziei, że Bieluszka wpuści ją do swojego domku.

Biegnie Różyczka po zaśnieżonych ścieżkach przez ogromne drzewa i w końcu dotarła do norki Bieluszki.

Przyjaciółko, moja droga Bieluszko, wpuść mnie do siebie, proszę!

Błagała Różyczka.

Ojej! Dlaczego jesteś taka skulona cała?

Zapytała Bieluszka.

Prawdę mi mówiłaś latem, a ja cię nie posłuchałam. Nie mam ani jedzenia, ani ciepłego domku. Nie mam zupełnie co jeść, w lesie nie ma ani jagódki, ani kawałka chleba, ani ziarnka, ani grzybka. A norki swojej nie ociepliłam, tam jest strasznie zimno.

Oczywiście Bieluszka wpuściła przyjaciółkę, napoiła ją gorącą ziołową herbatą, nakarmiła ziarnkami z pysznymi jagódkami, okryła ciepłą wełnianą chustą. A rano Bieluszka zaprosiła Różyczkę, żeby zamieszkała w jej norce.

Tak i żyły przyjaciółki razem aż do wiosny. Tylko że Różyczka od tamtej pory zrozumiała, że trzeba pracować, i w następnym roku robić zapasy jedzenia i przygotować swoje mieszkanie na zimną zimę. Tak zrozumiała, że bez pracy nie ma dobrego życia.

Bajka Myszki w lesie jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 486 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 783 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 551 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 079 9

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?

↑