Jak Dziadek Mróz uratował Nowy Rok
5 152

Jak Dziadek Mróz uratował Nowy Rok

Autor:
Dobra baśń o tym, jak Dziadek Mróz uratował Nowy Rok, który chciała porwać zła Zamieć, i spełnił życzenie małej dziewczynki.

W jednym niewielkim, ale bardzo pięknym miasteczku, mieszkała dziewczynka o imieniu Zosia. Dziewczynka zawsze dużo czytała, uwielbiała słuchać bajek, które mama opowiadała jej na dobranoc przed snem. A jeszcze Zosia zawsze marzyła o tym, żeby zobaczyć Dziadka Mroza, który co roku przynosi jej wymarzone prezenty.

Kiedyś w noc sylwestrową Dziadek Mróz przyniósł nawet małego szczeniaczka, o którym dziewczynka marzyła od dawna. I od tamtej pory Zosia wie, że stary czarodziej naprawdę istnieje, bo nikomu nie opowiada o swoich marzeniach, a one się spełniają. Znaczy to, że Dziadek Mróz naprawdę potrafi czytać w myślach dzieci i przynieść w prezencie to, o czym tak długo marzyły.

Minęło gorące lato, a za nim jesień. I nadeszła wyczekiwana zima, grudzień. Drzewa przyodziały się w białe futerka, a pod nogami chrzęścił miękki śnieg. Całymi dniami na ulicy tańczyły w wirze piękne płatki śniegu, a w oknach domów stopniowo zapalały się jasne, kolorowe światełka — lampki choinkowe. Wszyscy ludzie czekali na najweselsze i najbardziej magiczne święto — Nowy Rok!

A tymczasem w dalekim kraju, którego nazwy nikt nie zna, bo znajduje się bardzo daleko, przygotowywał się do pracy stary czarodziej — Dziadek Mróz. Śnieżnobiała broda pięknie mu się wije do pasa, a na nosie siedzą okulary z grubymi szkłami.

Taaak, i co w tym roku dzieci chcą dostać na święto?

Zamyślony, usiadł staruszek w fotelu bujaku przy kominku i wysypał stos listów od dzieci.

Oto, mały Janek chce dostać klocki. A zobaczmy, jak się zachowywał.

Dziadek Mróz przysunął bliżej piękną szklaną kulę, w której mógł obserwować wszystkie dzieci świata, ich zachowanie, ich oceny.

No cóż, chłopiec się nie psocił, a w dzienniku ma same dobre oceny. Więc przyniosę mu w noc sylwestrową piękne klocki!

Skomentował staruszek.

O, a kto to jest ta dziewczynka?

W odbiciu kuli zobaczył Zosię. Siedziała cicho w swoim pokoju i czytała książkę.

Potem dziewczynka wstała, podeszła do okna i szeptem powiedziała:

Dziadku Mrozie, kochany, jeśli mnie słyszysz, podaruj mi proszę piękny domek dla lalek. Kiedyś pokazałam go mamie w sklepie, ale nie mogłyśmy go kupić, bo jest bardzo drogi. Obiecuję, że nigdy nie będę psocić, a kiedy pójdę do szkoły, będę przynosić do domu tylko dobre oceny.

Dziewczynka mocno zamknęła oczy i zacisnęła pięści, wydawało jej się, że w ten sposób jej życzenie spełni się jeszcze szybciej.

Jaka dobra mała dziewczynka, obserwuję ją od dawna!

Powiedział Dziadek Mróz.

No cóż, chyba spełnię jej życzenie.

W tym momencie ktoś zapukał do drzwi Dziadka Mroza.

Nie spiesząc się, wstał z fotela, małymi kroczkami podszedł do drzwi i odezwał się:

Kto tam?

Otwieraj, Dziadku Mrozie, nieszczęście!!!!

Dochodziły głośne dźwięki.

Staruszek otworzył drzwi i na progu zobaczył bałwana. Szalik miał rozczochrany, nos sterczał w drugą stronę, a oczy stały się dwa razy większe ze strachu.

Nowy Rok zniknął! Teraz święto się nie odbędzie, nikt nie dostanie prezentów, a wszystkie choinki uschną! Katastrofa!

No dobrze, wszystko po kolei. Co się stało?

Nowy Rok zniknął! Do święta zostały tylko dwa dni, wszyscy ludzie się przygotowują, kupują choinki, dekorują domy, wręczają prezenty. A oni wszyscy nie wiedzą, że Nowy Rok nie nadejdzie!

Dziadek Mróz wysłuchał bałwana, podziękował za informację i zaczął myśleć.

A w tym czasie w miasteczku, gdzie mieszkała Zosia, jakby nastał chaos. Wiatr zawył, śnieg sypał tak, że nie było widać drogi, ziemia pokryła się lodem, a drzewa powaliło. W mieście wyłączył się prąd, lampki choinkowe zgasły.

Zosia obudziła się od hałasu wiatru i przestraszyła.

Zawołała mamę i zapytała:

Mamusiu, a jak Dziadek Mróz do nas przyjdzie? Przecież nie zobaczy drogi i przejdzie obok. A ja tak bardzo na niego czekam, tak prosiłam o domek dla lalek.

Nie martw się, córeczko. Dziadek Mróz zawsze przychodzi, na pewno znajdzie sposób, żeby do nas dotrzeć i podaruje ci wymarzony prezent.

A Dziadek Mróz nie tracił czasu. Domyślił się, że Nowy Rok ukradła Zamieć, bo ona od dawna czeka na swoją okazję, żeby święto się nie odbyło.

No cóż, nadszedł czas, żeby rozprawić się z tą Zamiecią!

Krzyknął Dziadek Mróz.

Wyjął ogromną, świecącą laskę i uderzył nią o podłogę tak, że zbiegły się wszystkie zwierzęta.

Moi pomocnicy, zające, lisy, wilki i renifery! Pomóżcie znaleźć Nowy Rok, bo bez niego nie będzie święta! Ludzie czekają, przygotowują się, kupują prezenty, ubierają choinki! Nie możemy pozwolić Zamieci tego zepsuć! I wtedy wszyscy pomocnicy Dziadka Mroza rzucili się na poszukiwanie Nowego Roku.

Minęły dwa dni, na dworze 31 grudnia. Do święta zostało tylko kilka godzin, a prąd w domach nadal nie wrócił. Zosia bardzo się zasmuciła i pomyślała, że święta nie będzie i prezentu nie zobaczy.

Długo płakała, a po pewnym czasie w końcu zasnęła. I nagle, żarówki w domach zapaliły się, choinki wreszcie zabłysły jaskrawymi lampkami, zamieć ucichła.

Do pokoju wszedł Dziadek Mróz — w czerwonym jaskrawym stroju, z długą białą brodą, z ogromnym workiem na ramionach.

Zosia otworzyła oczy, w domu było ciepło i przytulnie, jakby nie było zamieci, i śnieżyca nie wiała, i prądu nie wyłączali, ale Dziadka Mroza w pokoju nie było.

Mamo, chodź szybko tutaj!

Krzyknęła dziewczynka.

Do pokoju wbiegła mama:

Co się stało?

Mamusiu, a Nowy Rok był?

Mama przeniosła wzrok pod choinkę, gdzie stał zapakowany prezent — ogromny, w jaskrawym pudełku.

Zosia podskoczyła i podbiegła do choinki, rzuciła się otwierać prezent.

Mamusiu, mamo, to jest domek dla lalek, dokładnie taki, o którym od dawna marzyłam.

Z radości krzyknęła dziewczynka.

Widzisz, jednak Dziadek Mróz do ciebie dotarł, i żadna zamieć mu nie przeszkadza.

Powiedziała mama.

W tym czasie w oknie przemknął cień, Zosia rzuciła się zobaczyć, co tam, ale nic nie zobaczyła.

W rzeczywistości Dziadek Mróz zdążył wspiąć się na dach, żeby dziewczynka go nie zauważyła, inaczej musiałby jej opowiedzieć o tym, jak jego przyjaciele — leśni mieszkańcy, uratowali Nowy Rok i jak znaleźli go w lodowym zamku Zamieci. A przecież Dziadek Mróz musi jeszcze tyle dzieci odwiedzić, tyle prezentów rozdać.

Nowy Rok nadszedł na czas dzięki Dziadkowi Mrozowi, który zawsze spełnia życzenia i daje wymarzone prezenty!

Zostaw opinię

Bajka Jak Dziadek Mróz uratował Nowy Rok jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 479 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 771 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 523 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 054 9
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?