Baśń o Anusi i Tarasie
7 390

Baśń o Anusi i Tarasie

Autor:
Nieco smutna współczesna baśń o tym, jak miłość zwycięża wszelkie przeciwności i smutki. Główną bohaterkę, dziewczynkę Anusię, czarownica zamieniła w piękne zwierzę. Dowiemy się z baśni, jak chłopiec Taras odzyskał ukochaną.

Żyła sobie kiedyś dziewczynka, która miała na imię Anusia. Mieszkała razem z rodzicami w dużym, pięknym domu. Wszystko w nim było zrobione z drewna, dlatego w pokojach zawsze unosił się przyjemny zapach żywicy.

Mama Anusi — Maria, była najlepszą gospodynią w wiosce. Przygotowywała wspaniałe pierogi z wiśniami, z morwą, umiała piec pyszne przysmaki i gotować różne potrawy, dlatego wszyscy wokół przychodzili w odwiedziny do domu Anusi.

Tata dziewczynki był rolnikiem, miał na imię Jan. Prawie cały czas spędzał na swoim gospodarstwie. Miał szklarnie z warzywami, zagrody dla koni oraz stodoły z baranami i owcami.

Anusia uwielbiała przychodzić do taty na farmę, miała tam wielu przyjaciół. A jeszcze miała przyjaciela — Tarasa. Chłopiec mieszkał niedaleko domu Anusi i często do niej przybiegał, żeby się pobawić.

Dziewczynka miała sześć lat, a Taras siedem, od urodzenia byli nierozłączni, a ich rodzice także się przyjaźnili i często bywali u siebie nawzajem. Czas mijał, a dzieci stawały się coraz starsze. Oto Anusia skończyła piętnaście lat i stała się prawdziwą pięknością.

Pewnego dnia, gdy rodzice Tarasa kolejny raz przyszli w odwiedziny do Anusi, jego mama powiedziała:

Spójrzcie na nasze dzieci, to prawdziwa para młoda! Kiedy Anusia skończy osiemnaście lat, Taras będzie miał już dziewiętnaście, wtedy koniecznie wyprawimy wesele!

Oczywiście! Tak pięknie wyglądają razem. Przecież znają się od urodzenia!

Podchwyciła mama dziewczynki.

Dzieci tylko się uśmiechały. Naprawdę bardzo się kochały, byli najlepszymi przyjaciółmi i nikt nie był im bliższy.

Pewnego dnia mama Anusi wysłała dziewczynkę do lasu po morwy, żeby upiec pyszne, puszyste pierogi. Wieczorem mieli znowu przyjść w odwiedziny Taras i jego rodzice.

Anusiu, postaraj się jak najszybciej nazbierać morw, będę jeszcze potrzebowała twojej pomocy — mówiła mama Maria.

Mamusiu, bardzo szybko sobie poradzę. Ale może wezmę ze sobą Tarasa, bo samej nudno iść do lasu!

Zapytała Anusia.

A może zrobimy im niespodziankę, przecież nie wiedzą, że dziś będziemy dla nich przygotowywać pyszne pierogi.

Anusia się zgodziła. Wzięła koszyk i wyruszyła do lasu. Dziewczynka bardzo lubiła tu spacerować. Ptaszki śpiewały dla niej piękne pieśni, liście na drzewach także szumiały różnymi melodiami. Czasami zza drzew pokazywały się uszka szarych zajączków, a pewnego razu Anusia nawet zobaczyła wiewiórkę, która pomachała jej swoim puszystym rudym ogonkiem.

Nareszcie przyszłam do ciebie, moje drogie drzewo!

Powiedziała Anusia, gdy podeszła do morwy. Dziewczynka zerwała jagody i napełniła cały koszyk po brzegi.

W drodze powrotnej usłyszała dziwny dźwięk, wydawało jej się, że coś wyje i huczy za jej plecami. Odwróciwszy się, dziewczynka zobaczyła wielki cień drzewa z ogromnymi gałęziami. Tak się przestraszyła, że wypuściła koszyk z rąk.

Co ty tu robisz? Po co tu przyszłaś?

Wyszeptał szeptem cień.

Przyszłam nazbierać jagód na pierogi, które piecze moja mama.

Odpowiedziała przestraszona Anusia.

A czy wiesz, że w tym lesie to ja jestem najważniejsza i nikomu nie wolno tu spacerować, a tym bardziej zrywać darów natury!

Ciągnął dalej cień, strasząc dziewczynkę.

W ramach kary zamienię cię w najpiękniejsze zwierzę i nigdy już nie staniesz się człowiekiem. Tylko jedno będzie ratunkiem — musi cię szczerze pokochać młody chłopiec.

Cień machnął gałęziami i Anusia natychmiast zamieniła się w pięknego białego konia z jedwabistą, lśniącą grzywą. Koń rzucił się galopem w stronę domu, nie rozumiejąc, że to wszystko naprawdę się z nią wydarzyło.

Janie! Minęło już kilka godzin, odkąd Anusia poszła do lasu po morwy. Martwię się, jej wciąż nie ma, może coś się stało!

Wbiegła na farmę Maria.

Nie martw się. Jest ciekawską dziewczynką, pewnie gdzieś zapatrzyła się na listki nowego drzewka albo słucha śpiewu ptaków.

Powiedział ojciec.

I nagle na farmę jak huragan wpadł piękny śnieżnobiały koń. Bił kopytami i tak rzucał się po stajni, że tata i mama nawet się przestraszyli.

Skąd się wziął ten piękny koń? Czyj to? Przecież w pobliżu nikt nie trzyma koni!

Zdziwił się Jan.

Zostawmy go u nas, nakarmimy, może jest głodny. Coś go niepokoi, spójrz, jak bije kopytami, jakby próbował nam coś powiedzieć.

Zaproponowała mama Anusi.

Minęło kilka miesięcy, rodzice przeszukali wszystko w poszukiwaniu córki. Taras codziennie chodził do lasu szukać dziewczynki, ale jej nie znalazł. Codziennie przychodził do stajni, jakby miał przeczucie.

Witaj, piękna! Dlaczego masz takie smutne oczy?

Mówił chłopiec.

Anusia tylko próbowała wydawać ludzkie dźwięki, ale nic z tego nie wychodziło. A nawet z jej oczu płynęły łzy, a Taras głaskał ją czule i żałował.

Pewnego dnia, gdy do Jana przyjechali kupcy po konia, Taras znalazł się w stajni.

Który jest waszym najpiękniejszym koniem?

Zapytał kupiec.

Ta piękność jest najmłodsza i najlepiej zadbana. Przybiega do nas kilka miesięcy temu i została tu mieszkać. Nie wiemy skąd pochodzi, kto jest jej właścicielem, ale nie wyrzuciliśmy jej, zostawiliśmy w stajni ze wszystkimi końmi.

Odpowiedział ojciec.

Kupiec wyciągnął potrzebną sumę pieniędzy i podszedł do konia.

I nagle zza jego pleców rozległ się krzyk:

Nie oddam! To mój koń! Nigdy nikomu nie pozwolę go zabrać!

Taras podbiegł do Anusi i zagrodził przejście ogromnym stosem słomy.

Chłopiec podszedł do konia, czule pogładził go po grzywie i powiedział:

Nikomu cię nie oddam!

I nagle śnieżnobiały koń zamienił się w Anusię! Była tak piękna, że wszyscy wokół zostali oślepieni jej urodą.

Tarasie!

Wykrzyknęła dziewczynka.

Anusiu! Czy to naprawdę ty! Wiedziałem, wierzyłem, że na pewno się odnajdziesz!

Od tego czasu Taras i Anusia nigdy się nie rozstawali. Gdy dziewczyna skończyła osiemnaście lat, a chłopiec dziewiętnaście, wzięli ślub. Żyli długo i szczęśliwie i nigdy się nie opuszczali.

Zostaw opinię

Bajka Baśń o Anusi i Tarasie jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 479 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 771 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 523 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 054 9
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?