Zadiraki-koguty
4 638

Zadiraki-koguty

Autor:
Autorska baśń o dwóch kogutach, które nie mogły się uspokoić, bo nie wiedziały, który z nich jest lepszy i piękniejszy, który bardziej zadziorny i głośniejszy. Tylko mądry kot i ważny gęś potrafili uspokoić dwóch głupców.

W pewnej wiosce, w domku położonym nad płynącą rzeczką, na podwórku żyły sobie dwa koguty. Każdego dnia w kurniku, w którym mieszkały także kury-nioski i małe kurczęta, było bardzo głośno, ponieważ te dwa koguty cały czas się zaczepiały i kłóciły ze sobą.

A kłóciły się i zaczepiały za każdym razem o bzdury i nieistotne drobiazgi: ten spojrzał spode łba i nieprzyjemnie, tamten krzyczał i piał nie w porę.

No, dlaczego wy cały czas się do siebie czepiać? Taki piękny słoneczny dzień, a wy znowu swoje…

Zapytał prosiak, wystawiając swój pyszczek z kałuży, w której wygrzewał się od samego rana.

Niedaleko w oborze stała krowa i spokojnie żuła swoją trawę.

Powoli podniosła głowę i, przeciągając słowa, wolno powiedziała:

Mu-u-u, Mu-u-u! Co za zadiry, co za rozbójnicy! I dlaczego nie mogą żyć cicho, spokojnie i w zgodzie?

I znowu kontynuowała równomierne przeżuwanie trawy.

Pewnego razu koguty tak głośno i długo się kłóciły, że na te dźwięki zmuszeni byli zebrać się wszyscy mieszkańcy podwórka.

Kukuryku! Kukuryku! Przyjdźcie wszyscy, rozsądźcie nas, proszę. Sami na pewno nie damy rady!

Krzyczały koguty z całych sił.

I oto zebrały się ważne gęsi, niespokojne kury, wygodne świnie też opuściły swoje ulubione kałuże błota i przyszły na środek podwórka. Wszystkie zwierzęta zostawiły swoje zajęcia i otoczyły zawadiackie koguty.

Rywale na chwilę się zatrzymali, trochę odsunęli się od siebie, podparli się pod boki i pytają sąsiadów z podwórka:

Rozsądźcie! Który z nas jest najpiękniejszy i najbardziej okazały? Powiedzcie, tylko prawdę powiedzcie, nic nie ukrywając i nie upiększając. Kto ma najjaśniejsze piórka? Kto ma najdłuższy i najbardziej puszysty ogon? Kto ma najdźwięczniejszy głosik?

Zwierzęta i ptaki umilkły, zastanowiły się nad tym, jak prawidłowo odpowiedzieć na pytania kogutów, jak je rozsądzić. Obaj młodzieńcy są bardzo piękni, obaj wesoło i dźwięcznie śpiewają… Jeden piękniejszy od drugiego, tak — trudno wybrać. Długo myślały zwierzęta, naradały się, spierały i w końcu wysłały negocjatora do kłócących się kogutów.

Na środek gospodarskiego podwórka wyszedł kot.

Rozpuszył mruczek swój ogon, wygładził wąsy, z których potajemnie bardzo się dumny był, mruknął niezbyt głośno i przemówił:

Myśleliśmy tu, myśleliśmy i oto co postanowiliśmy… Obaj wy, koguty, jesteście pięknisiami jak malowanymi. Wszyscy w okolicy wiedzą, że lepszych kogutów niż nasze nie znajdzie się na żadnym podwórku w całej wiosce, nawet w całej okolicy.

Jak to tak?! Wychodzi, że moje piórka są tak samo jasne, długie i piękne, jak u mojego rywala?

Nadąsał się jeden z kogutów.

Tu drugi zadziora-chwalipięta zabrzęczał ostrogami, zadrapał pazurami ziemię i mówi:

A czy on śpiewa tak samo głośno, dźwięcznie i pięknie jak ja? No, trzymaj się!!

I obaj koguty znowu zaczęły się bić. Kurz stoi słupem, piękne pióra lecą na boki, krzyku pełne podwórko.

A kiedy ogromna chmura kurzu opadła, ułożyła się na ziemi, wszyscy mieszkańcy ptasiego podwórka przetarli oczy, strząsnęli z siebie grubą warstwę kurzu i brudu, która pojawiła się po bitwie kogutów, to ujrzeli żałosny widok.

Obaj rywale stali brudni, ze śmieciami w skrzydłach, z wyrwanymi piórami, rozczochranymi ogonami. Rozdarte grzebienie zwisały na jedną stronę, łapy podrapane do krwi, oddech wojowników w żaden sposób nie wracał do normy.

Ze zmęczenia obaj koguty plupnęły w kałużę, wyczerpane nie mogły nawet rozmawiać, a co dopiero krzyczeć i wyjaśniać, kto ma rację. Ich głosy zachrypły od głośnych krzyków, z dziobów dochodziło tylko bolesne syczenie.

Wtedy wyszedł ważny gęś i powiedział:

Co wyście narobili, wojownicy-nieudacznicy? Ech wy, zadiry, zarozumialcy, chwalipięty… Popatrzcie teraz każdy na siebie, a potem na siebie nawzajem. I który z was teraz jest lepszy, piękniejszy, jaśniejszy i głośniejszy?

Nic nie mogły powiedzieć na swoją obronę koguty-zadiry.

Od tego czasu na ptasim podwórku, a i w całej wiosce zrobiło się ciszej i spokojniej. Koguty już się nie kłóciły, nie chwaliły się przed sobą nawzajem, a żyły zgodnie i w pokoju.

A rankami, na zmianę, czyściły jasne piórka i wywodziły swoje dźwięczne i głośne:

Kukuryku!

Kukuryku!

Kukuryku!

Zostaw opinię

Bajka Zadiraki-koguty jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 483 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 781 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 548 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 077 9
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?