Żył sobie Żuraw. Lubił budować domy, wiele zwierząt i ptaków, które się do niego zwracały, pozostawało zadowolone z wykonanej pracy.
Kiedyś na jednym forum budowlanym zwróciła się do niego Lisa:
Słuchaj Żurawiu, chcę założyć spółdzielnię budowlaną dla lis, mam dosyć siedzenia w norach, chcemy żyć jak ludzie. Jeśli zbudujesz dom mieszkalny, dobrze ci zapłacę.
Żuraw się zastanowił, takiego w lesie nikt jeszcze nie budował, a Lisa dawała gwarancje, że ma wielu klientów, "biznes obiecywał się opłacać".
Swoimi przemyśleniami podzielił się z najlepszym przyjacielem Dzięciołem.
Ale ten przecząco pokręcił głową:
Nie mieszaj się z tą oszustką! Ona od dawna kombinuje! Słyszałem, że mieszkała u Zająca, a potem go wypisała z domu, wyrzuciła na ulicę i sama została. Biedak teraz koczuje u przyjaciół, nikt mu nie może pomóc.
Żuraw cenił opinię przyjaciela i myślał o odmowie, ale poranny wideorozmowa Lisy przez Skype'a go przekonała:
Przyjdź partnerze dzisiaj do mnie na biznesowy lunch. Zjemy, omówimy wszystko, a potem zdecydujemy, co dalej robić.
Dobrze Lisa, przyjdę!
Niespodziewanie dla siebie odpowiedział Żuraw, szczerze mówiąc, nie odmówiłby czegoś do jedzenia.
O wyznaczonym czasie siedział już przy stole u Lisy.
Podczas gdy ta krzątała się przy kuchni, Żuraw rozejrzał się. Domek był solidny, drewniany, widać było, że budował go poważny właściciel. Pochwalił ją za mieszkanie.
Zostało po byłym mężu!
Chytrze uśmiechnęła się gospodyni i postawiła dwa talerze na stole.
Proszę, spróbuj owsianki. Bardzo pożywna kasza, dbam o dietę.
I zaczęła jeść z apetytem.
Żuraw spojrzał na swój talerz — kasza była rozmазana po talerzu. Spróbował jeść, ale dziób tylko uderzał o talerz. Żurawiu było niezręcznie i odmówił угощenia.
Obserwując go, Lisa zaproponowała:
Dobrze, partnerze, nie męcz się. Daj mi to.
Wzięła talerz i w mgnieniu oka wszystko zjadła.
Kiedy skończyła się jedzenie, Lisa spojrzała na godzinę w telefonie i stwierdziła:
Przepraszam, kochany, nie mam już nic do угощenia, a ja muszę biec na spotkanie. Następnym razem u ciebie kolacja, a ja zarazem zbiorę zaliczkę na materiały budowlane od moich klientów i ci przyniesię!
Żuraw od bezczelności i zachowania Lisy na początku stracił mowę, ale się nie zdradził.
Nagle zdecydował się nie odmawiać:
Dobrze Lisa, umowa stoi, przychodzisz!
Odpowiedział i poszedł od oszustki głodny.
Kiedy Dzięcioł dowiedział się o "biznesowym lunchu", klepnął przyjaciela po ramieniu ze słowami:
A ja ci mówiłem?! Oszuka cię!
Dobrze, ja też nie jestem głupi!
Odpowiedział tamten.
Do domu Żurawa Lisa przyszła zadowolona i pewna sukcesu. I żeby nie marnować czasu, szybko usiadła przy stole z zamiarem dobrze się najeść, o sprawach nie mówiła.
A Żuraw z beztroskim wyglądem postawił na stole dwa shakery z pożywnym koktajlem:
Ja też dbam o figurę i wieczorem jem kolację o minimalnej zawartości kalorii. Proszę!
I zaczął pić koktajl.
Lisica próbowała pić, kręciła się wokół butelki na wszystkie sposoby, ale горлышко było bardzo wąskie. Nic jej nie wyszło.
A gospodarz tymczasem wypił wszystko i mówi:
Przepraszam, kochana, nie mam już nic do угощenia. A ja muszę iść, mam podpisanie umowy z Bobrem na budowę zapory. Więc przez następne pół roku będę zajęty. Kiedy będziesz wychodziła, nie zapomnij wpisać kodu bramy.
I zaraz dodał.
A lisom w norach przekaż pozdrowienia, dzięki tobie będą tam jeszcze długo mieszkać!
Lisa, zrozumiawszy, że tu nic nie zarobi i jej podstępny plan został rozszyfrowany, poszła ze smutnym wyrazem twarzy. Od tego momentu przestała się kontaktować z Żurawiem.
Wkrótce wszystkie zwierzęta i ptaki mówiły o oszustwie i machinacjach oszustki. Wybuchł wielki skandal. Lisicy przyszło zwrócić pieniądze lisom, Zającowi domek i w ogóle uciekać z lasu.
A Żuraw mówił Dzięciołowi:
Widzisz przyjacielu, ile by się nie kombinowało i nie kłamało, a prawda nie tonie i zawsze wynurzy się na powierzchnię!
Czytajcie bajki i nigdy nie wpadniecie w podobne położenie.