Zima była surowa i śnieżna. Ciężkie chmury snuły się tuż nad wierzchołkami drzew i zdawało się, że niemal ich dotykają. Rzadkie promienie słońca ledwo przebijały się przez chmury, a wtedy można było zobaczyć, że tam daleko w dole, wśród drzew i krzewów, ktoś jest i coś się rusza i porusza.
Za tym wszystkim z wielkim zainteresowaniem obserwował samotny mały płatek śniegu, który w gronie takich samych puszystych koleżanek jak on sam, wesoło fruwał wśród chmur i chmureczek. Ale jeśli jego koleżanki, zalewając się śmiechem, starały się dogonić jedna drugą w porywach zimnego wiatru, zamierzały jeszcze bardziej rozpuszyć swoje wzory, to Mały Płatek Śniegu coraz częściej spoglądał w dół i ciągle myślał o tym, co tam jest na dole, kto tam biega między drzewami i krzakami, kto lśni na polanach i przy zamarzniętej rzece?
Było mu bardzo ciekawie, ponieważ nie mógł sobie nawet wyobrazić, że życie istnieje jeszcze gdzieś poza tym, co jest tutaj - wśród chmur w odblaskach promieni słonecznych.
Hej, Płatku Śniegu, chodź z nami.
Krzyknął Puszysty Płatek Śniegu i pomachał swoimi przepięknymi igełkami.
Nie, Puszku, nie chcę, chcę tam, na dół.
Odpowiedział Mały Płatek Śniegu i mrugnął w stronę lasu, który rozpostarł swoje rozłożyste zielone ramiona pokryte śniegiem.
No co ty wymyślasz, tam przecież nikogo nie ma i w ogóle, tutaj jest nam wesoło i ciekawie. Popatrz, jak wesoło fruwamy, kręcimy się i bawimy.
Dzwonko wykrzyknął Puszysty Płatek Śniegu.
No nie chcesz - twoja sprawa, a my lecimy.
Zakręcił się w śnieżno-powietrznym tańcu z innymi płatkami śniegu fruwającymi między chmurkami.
Mały Płatek Śniegu tymczasem ostatecznie postanowił sprawdzić, co jest tam na dole, i zaczął stopniowo i ostrożnie opadać.
Kto to tu odrywa się od kolektywu?
Usłyszał Płatek Śniegu gdzieś z boku głośny i donośny okrzyk.
Płatek Śniegu przestraszył się i zadrżał z zaskoczenia w porywach wiatru. Przewracając się w wznoszącym się strumieniu wiatru, zobaczył niedaleko siebie pięknego orła, który szybował w niebie jak wielki powietrzny statek, groźnie oglądając swoje niebieskie włości i sprawdzając, czy ktoś nie zakłócił jego spokoju.
Ja, ja... Chcę się dowiedzieć, co tam jest na dole, kto tam się kręci i w ogóle...
Ze strachu zupełnie się zgubiła i nie wiedziała, co powiedzieć.
No-o, jesteś zupełnie głupiutka. No co tam może być ciekawego, co innego tutaj - wolność, leć gdzie chcesz, łap sobie zagapione wrony i ciesz się życiem.
Prychnął orzeł, rozprostowując z przyjemnością pod potężnymi porywami surowego wiatru swoje silne i piękne skrzydła.
To prawda, ale jednak ciekawe, co tam jest?
Zgodził się Mały Płatek Śniegu, obserwując, jak wiatr podrzucał orła i owijał go swoimi porywami.
No dobrze, twoja sprawa, a ja muszę na polowanie.
Niechętnie zgodził się orzeł i łapiąc kolejny poryw wiatru, potężnie się odwrócił i pomknął gdzieś między chmurami w poszukiwaniu kolejnego obiadu.
Mały Płatek Śniegu odprowadził go półprzerażonym spojrzeniem i kontynuował, kręcąc się, opadanie coraz niżej. Nie zdążył jeszcze trochę odejść od znajomości z niebieskim przystojniakiem, gdy otoczyła go gromadka młodych wron, które zaczęły jak oszalałe latać koło niego, głośno kracząc.
Patrzcie, płatek śniegu, głupi płatek śniegu. Dokąd lecisz, dokąd spadasz?
Głośno kracząc, przekrzykując porywy wiatru, krzyczały wrony.
Dlaczego głupi? Chcę się dowiedzieć, co jest tam na dole.
Oburzył się Mały Płatek Śniegu.
Tam nie ma nic ciekawego, tylko las i żołędzie pomieszane z opadłymi liśćmi.
I to wszystko?
Smutno zapytał Płatek Śniegu.
Tak bardzo miał nadzieję, że tam jednak coś jest, co tak kusi i przyciąga go przez całe jego krótkie życie wśród ciemnych chmur i wiatrów.
Ech, daj spokój, chcemy się bawić i latać.
Wykrzyknęła jedna z najbardziej krzykliwych wron, po czym głośno zakrakała, i hałaśliwa kompania, wyprzedzając się i szarpiąc nawzajem za ogony i skrzydła, pomknęła gdzieś między gałęziami już zbliżającego się lasu.
Las był już blisko, pojawiły się pierwsze najmłodsze gałązki, wiatr zaczął cichać, a leśna cisza zastąpiła gwałtowne porywy. Mały Płatek Śniegu zafascynowany opadał coraz niżej, z zainteresowaniem obserwując coraz potężniejsze i piękniejsze ośnieżone gałęzie leśnych olbrzymów.
Tak się zaabsorbował obserwacją wszystkiego, co zobaczył po raz pierwszy, i nie zauważył, jak cicho opadł na śnieżną pokrywę. I okazało się, że nie jest tu sam: jest tu wiele takich samych płatków śniegu, które spadając jeden obok drugiego, stworzyły prawdziwą puszystą i miękką kołdrę. Śnieżna pokrywa, powtarzając zagięcia leśnej polany, ukrywała małe krzaki, niemal przykryła małe drzewka, ciągnąc się daleko w dal.
Dzień dobry.
Powiedział Mały Płatek Śniegu, odwracając się do wszystkich swoich sąsiadów.
Cześć, koleżanko.
Odezwał się obok niski i soczysty głos.
Mały Płatek Śniegu odwrócił się i zobaczył piękną dużą piękność - Lodowy Płatek Śniegu.
Cieszymy się, że jesteś w naszym towarzystwie.
Rozległo się już z drugiej strony. To powiedział Różowy Płatek Śniegu, który wisiał na gałązce krzewu borówki.
Och, jak ciekawie.
Usłyszało się jeszcze z innej strony, i okazał się to głos młodej gałązki drzewa, która trzymała jednocześnie kilka płatków śniegu i mały sopel.
Dalej rozmowa między płatkami śniegu, gałązką i soplem stawała się coraz weselsza i ciekawsza. Mały Płatek Śniegu był tak rad, że znalazł nowych przyjaciół. Jego obawy, że marzenie tak i pozostanie niespełnione - okazały się bezpodstawne. Nowi przyjaciele szybko zaprzyjaźnili się z Płatkiem Śniegu, z zainteresowaniem poznali historię o pięknym orle i gromadce krzykliwych wron, a także zaczęli wypytywać nowego gościa o to, jak tam jest na górze.
Nigdy jeszcze Mały Płatek Śniegu nie był w takim centrum uwagi, wszystko było dla niego interesujące: i nowi przyjaciele, i fascynująca cisza, i głęboki spokój leśnej pokrywy. Z przyjemnością opowiadał o wszystkim, co wiedział. Nastrój miał wspaniały. Teraz nie będzie sam, nowi przyjaciele - zawsze obok.
Od tego Mały Płatek Śniegu zaczął lśnić jeszcze bardziej, duszę wypełniały radość i wesele, chciało się kręcić i bawić. Ale przed nim czekały nowe przygody, o których Mały Płatek Śniegu jeszcze nie wiedział, czekały go odkrycia i jeszcze większe zdziwienie. Jednak o tym już w następnej baśni. Ciąg dalszy przygód Małego Płatka Śniegu nastąpi...