Pałac Cukierków
9 664

Pałac Cukierków

Autor:
Autorska baśń o tym, jak mały chłopiec Janek trafił do pałacu cukierków, który z zewnątrz wyglądał bardzo pięknie. Ale będąc w środku, chłopiec wiele zobaczył i zrozumiał, że babcia, mama i tata mieli rację…

Janek mieszkał w dużej, zgodnej rodzinie w małej wiosce razem z mamą, tatą i babcią. Chłopiec był bardzo ruchliwy, dlatego całymi dniami tylko to robił, że bawił się na dworze ze swoimi przyjaciółmi — grał w piłkę nożną, jeździł na rowerze, biegał nad rzeczkę pływać i hasać.

Za każdym razem, gdy przychodziła pora obiadu lub kolacji, mama musiała godzinami wołać chłopca do jedzenia, zwłaszcza gdy mama gotowała zupę lub barszcz — w żaden sposób Janek nie mógł polubić tego zdrowego i sytego jedzenia. Ale zdarzały się wyjątki, gdy chłopiec rzucał zabawy i pędził do domu. Działo się to, gdy babcia przyjeżdżała z miasta i przywoziła wnuczkowi słodycze — czekoladki, lizaki i landrynki.

Pewnego razu, w jeden piękny dzień, gdy Janek bawił się ze swoimi przyjaciółmi, babcia po raz kolejny wróciła z wyjazdu. Chłopiec wiedział, że w każdą sobotę babcia na pewno ucieszy go czymś słodkim.

Nie dokończywszy zabawy i zobaczywszy babcię wysiadającą z autobusu, Jasiu rzucił się jej na spotkanie z krzykiem:

Babciu, kochana, przywiozłaś mi coś smacznego i słodkiego?

Babcia z uśmiechem na twarzy mu odpowiedziała:

Oczywiście, mój drogi wnuczku, przywiozłam ci czekoladki i cukierki, zaopatrzyłam się na cały tydzień. Tylko nie można ich jeść za dużo, bo inaczej będzie bolał brzuszek i szybko zepsują się ząbki.

Ale nie tym razem, tego samego wieczoru Janek potajemnie przed rodzicami zakradł się do kuchni i niepostrzeżenie nabrał za pazuchę całą górę cukierków. Ułożył się wygodnie w swoim miękkim, ciepłym łóżku i zaczął pochłaniać jeden za drugim. Zjadł wszystkie cukierki i zasnął.

I śni się chłopcu bardzo dziwny, ale ciekawy i kolorowy sen. Biegnie z przyjaciółmi po zielonym polu i nagle, odwracając się, widzi piękny pałac z jaskrawymi szyldzikami. Przyjaciele przebiegli obok i niezauważenie zniknęli, a Janek się zatrzymał, stało mu się bardzo ciekawe, co znajduje się w tym pałacu.

Powoli zbliżając się do pałacu, zobaczył kolorową bramę, obwieszoną ulubionymi cukierkami chłopca, i jakby go tam wabił. Zebrał wszystkie słodycze i od razu je połknął, Janek postanowił iść dalej, a może tam jeszcze coś smacznego można znaleźć.

Nagle zobaczył klauna, stojącego w centrum pałacu. Na plecach trzymał ogromny worek i wszystkim podchodzącym dzieciom rozdawał po dużym cukierku. Janek nie zastanawiając się długo postanowił podejść, przecież on też jest dzieckiem i na pewno dostanie jakąś słodycz.

Zobaczywszy chłopca, klaun roześmiał się i wesołym głosem powiedział:

A kto to u nas taki mały podszedł? Jak masz na imię?

Janek.

Odpowiedział chłopiec.

A z kim mieszkasz, Janku? Gdzie są twoi rodzice?

W domu mama, tata i babcia.

Jasiu, a lubisz słodycze?

Oczywiście, że lubię, wszystkie dzieci lubią cukierki i czekoladki.

A my ze wszystkimi dziećmi tutaj bawimy się w bardzo ciekawą zabawę. Nie chcesz z nami pobawić się?

Oczywiście, że chcę, u was tutaj bardzo wesoło.

Odpowiadał Janek.

Jeśli chcesz dostać w prezencie cukierek, musisz opowiedzieć nam jakiś wierszyk, zaśpiewać piosenkę lub zatańczyć taniec. Jesteś gotowy?

Z entuzjazmem opowiadał zasady zabawy klaun.

Zgadzam się, w przedszkolu uczyliśmy się wielu piosenek i wierszy.

Z niecierpliwością odpowiedział Janek.

Opowiedziawszy ulubiony wiersz, chłopak dostał w prezencie dużego lizaka, który lubił najbardziej, i postanowił trochę się rozejrzeć, może jeszcze coś ciekawego zobaczy. Wokół wszystko lśniło, jaskrawe szyldy sklepów ze słodyczami wabiły małego chłopca, ale miał cukierka i postanowił po prostu pospacerować. Nagle zobaczył małego chłopca, który siedział przy drzwiach.

Janek podszedł do niego i zapytał:

Cześć, jestem Janek, a co ty tu robisz? Nic ci się nie stało? Dlaczego jesteś taki smutny?

Cześć. Jestem taki smutny, bo bardzo boli mnie ząbek. Mama zaraz zaprowadzi mnie do lekarza, a ja bardzo się boję.

Odpowiedział chłopczyk.

A co się stało?

Zapytał Janek.

Jadłem bardzo dużo cukierków, myślałem, że to zdrowe i smaczne. Jak się okazało, cukierki są szkodliwe i od nich mogą psuć się nasze zęby.

Nie gadaj głupstw. Cukierki wcale nie są szkodliwe, to najzdrowsze i najsmaczniejsze jedzenie. I nie potrzebujemy barszczów, zup i kotletów!

Oburzył się Janek.

Janek się zdenerwował i poszedł dalej. Stopniowo jego duży lizak się zmniejszał i wreszcie go zjadł.

Co robić?

Pomyślał Janek i wyruszył na poszukiwanie cukierków. Nagle zobaczył klauna, z którym spotkał się całkiem niedawno.

Uradowany, chłopiec podbiegł do niego i powiedział:

Zjadłem swojego dużego lizaka, mogę dostać jeszcze? Zaśpiewam wam bardzo piękną piosenkę.

Oczywiście można.

Odpowiedział klaun.

Janek zaśpiewał piosenkę i dostał ogromną czekoladę.

Od razu ją rozpakowując, chłopak poszedł dalej.

I nagle widzi, przy huśtawce siedzi chłopiec z dziewczynką i płaczą.

Co wy tu robicie? Dlaczego płaczecie? Coś wam się stało?

Tak, bolą nas ząbki i nasze mamy zaraz zaprowadzą nas do lekarza, więc się boimy.

Oj, tylko nie mówcie, że to od cukierków!

Oburzył się Janek.

Tak, tak, właśnie od cukierków i czekoladek.

Jednym głosem krzyknęły dzieci.

Oj, jak mi się znudziliście. Wszyscy powtarzają to samo — cukierków jeść nie można, będą bolały zęby. To wszystko nieprawda!

Jeszcze głośniej krzyknął Janek, odwrócił się i uciekł od nich.

I oto, dojedając cukierek, Janek poczuł, że jego ząb też zaczął boleć, coraz bardziej i bardziej.

Czyżby te dzieci mówiły prawdę? Czyżby cukierki naprawdę były takie szkodliwe? — zamyślił się Janek.

Chłopiec postanowił wrócić do domu, żeby ból się nie nasilał. Ale z każdą minutą ząb zaczynał boleć coraz bardziej i bardziej. I oto na jego drodze znowu spotyka tego samego klauna.

Janek pobiegł do niego i mówi:

Klaunie, pomóż, powiedz, dlaczego małym dzieciom bolą ząbki?

A ty nie wiesz? Małym chłopcom i dziewczynkom nie można jeść dużo cukierków i czekoladek.

Zdziwił się klaun.

A dlaczego mi je dajesz, skoro jesteś taki mądry?

Ponieważ dzieci, dopóki same nie zrozumieją, za nic nie uwierzą rodzicom, babciom i dziadkom. A gdy boli was ząbek, od razu rozumiecie, że jeść dużo słodyczy jest szkodliwe. Tak właśnie pomagam małym dzieciom to zrozumieć.

I wtedy Janek się obudził. Na szczęście jego ząbki były całkowicie zdrowe, ale chłopiec tak się przestraszył, że zaboli, że od razu pobiegł do kuchni, zebrał wszystkie cukierki i oddał je dorosłym.

Zostaw opinię

Bajka Pałac Cukierków jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 478 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 770 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 522 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 053 9
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?