Opowieść o łyżwiarce figurowej i mroźnej zimie
5 940

Opowieść o łyżwiarce figurowej i mroźnej zimie

Autor:
Autorska baśń o małej dziewczynce, która marzyła o zostaniu najlepszą łyżwiarką figurową. I stał się cud — jej najskrytsze marzenie się spełniło! A pomogła jej w tym królowa zimy.

W pewnym małym miasteczku mieszkała rodzina: mama, tata i mała dziewczynka o imieniu Zosia. Niedaleko od ich domu znajdowało się kilka jezior, gdzie mieszkańcy latem jeździli na pikniki. Zimą zaś dzieci przybiegały tu pojeździć na łyżwach, pochwalić się, kto czego się nauczył i kto jeździ najszybciej.

Zosia była jedną z najlepszych, ponieważ już w wieku czterech lat tata podarował jej na urodziny najdroższe łyżwy, jakie tylko były w sklepie. I od tamtej pory dziewczynka każdego zimowego dnia, gdy woda pokrywała się grubą warstwą lodu, wyruszała razem z tatą na ślizgawkę.

Jeszcze we wczesnym dzieciństwie Zosia zobaczyła w telewizji ciekawy program, gdzie piękne dziewczynki-łyżwiarki figurowe kręciły się do muzyki na lodzie przy pięknej, głośnej muzyce. Co tylko nie wyczyniały: i kręciły się, i wykonywały różne skomplikowane triki.

I bardzo podobało się Zosi, gdy dziewczynki-łyżwiarki figurowe tańczyły na lodzie razem z partnerami — chłopcami. Zosia mogła godzinami siedzieć przed telewizorem nie odrywając wzroku, i przez cały ten czas marzyła, by nauczyć się tak pięknie jeździć, jak wszyscy ci ludzie z ekranu telewizora.

A jeszcze Zosia czekała, kiedy w końcu skończy siedem lat i pójdzie do specjalnej szkoły, gdzie piękna pani uczy takie dzieci jeździć na lodzie i wykonywać najpiękniejsze triki do muzyki.

I nadszedł ten długo wyczekiwany dzień — Zosia skończyła siedem lat.

Mamusiu, tatusiu!

Obudzona, przybiegła dziewczynka do salonu i krzyknęła z całych sił.

Przecież dziś mam urodziny, skończyłam całe siedem lat. Czy mogę teraz pójść na zajęcia do tej pięknej pani, która uczy takie dzieci jak ja pięknie jeździć na lodzie?

Mama i tata spojrzeli na córkę z uśmiechem.

Cóż, przygotowaliśmy ci prezent. Ale chyba jesteś czarodziejką, skoro zgadłaś, co cię czeka.

Zaśmiała się mama.

Dziś idziemy na pierwsze zajęcia, gdzie założysz łyżwy i będziesz ćwiczyć razem z grupą.

Hura, hura, w końcu ten dzień nadszedł!

Ucieszyła się Zosia i rzuciła się przebierać z piżamy. Już po piętnastu minutach stała w korytarzu, umyta, najedzona i ubrana, gotowa na nowe wrażenia i osiągnięcia.

Od tamtej pory Zosia zaczęła uczęszczać na zajęcia. I od tamtej pory dziewczynka miała marzenie — chciała zostać najlepszą łyżwiarką figurową. W tym celu Zosia ćwiczyła dodatkowo sama, gdy wszystkie dzieci po zajęciach wracały do domu.

Dziewczynka razem z tatą chodziła nad jezioro i doskonaliła technikę jazdy samodzielnie, już bez instruktora.

Pewnego razu, w jeden z chłodnych zimowych dni, gdy słońce pojawiło się na niebie, ale mróz nie ustępował, a zajęcia w grupie łyżwiarek odwołano z powodu silnego mrozu, Zosia postanowiła pójść pojeździć.

Tato! Tatusiu! A pójdziemy dziś na lodowisko?

Ledwo otworzywszy oczy, krzyknęła Zosia, nie wstając z łóżka.

A lekcje odrobione? Najpierw popracuj, a potem pójdziemy na twoje lodowisko!

Odpowiedział Zosi tata.

Tato, nic nam nie zadali, możemy wyjść już teraz.

Upierała się Zosia.

Ale tata nie usłyszał odpowiedzi Zosi i pomyślał, że córka zajęła się lekcjami.

Tymczasem Zosia cicho się zebrała, ubrała ciepło, wzięła swoje piękne łyżwy i wyruszyła nad jezioro sama.

Trochę pojeżdżę sama, niedługo, i nikt nie zauważy, że mnie nie ma w domu.

Zosia pobiegła nad jezioro, założyła łyżwy i wyruszyła na lód. Dziewczynka już dość pewnie stała na lodzie, mogła jeździć bardzo szybko i nawet się kręciła. I nagle pod jej nogami rozległ się głośny trzask, przed nią utworzyła się ogromna szczelina. Zosia nie zdążyła mrugnąć okiem, jak nagle wpadła w przepaść i straciła przytomność.

Zosia otworzyła oczy — wokół niej wszystko lśniło. Dziewczynka rozejrzała się, nie mogła zrozumieć, gdzie się znalazła. Tylko ogromne bryły lodu wokół niej przypominały prawdziwą jaskinię. Zosia ostrożnie wstała i nagle przed jej oczami pojawiła się piękna kobieta w białej, bujnej sukni. Na głowie miała koronę, która błyszczała niczym diamenty.

Witaj, Zosiu. Obserwuję cię od dawna, bardzo się starasz i bardzo pięknie jeździsz na łyżwach.

Chłodnym tonem powiedziała kobieta.

Zosia z jakiegoś powodu wcale się nie przestraszyła.

Dzień dobry, dziękuję. Bardzo chcę zostać prawdziwą łyżwiarką figurową i jeździć najlepiej ze wszystkich, żeby pokazywali mnie w telewizji i żeby klaskało mi całe nasze miasteczko.

Odpowiedziała dziewczynka.

A chcesz, żebym ci pomogła?

Nagle zapytała kobieta.

Machnęła rękami, jej korona rozbłysła jaskrawymi kolorami, a Zosia nagle przemieniła się w piękną łyżwiarkę figurową w błyszczącej niebieskiej sukience. Wokół niej nagle pojawiło się wielu widzów, którzy klaskali i krzyczeli:

Zosiu, jesteś najlepsza i najpiękniejsza!

Zosia na chwilę zamknęła oczy i tak bardzo chciała, żeby to szczęście trwało jak najdłużej.

I nagle, otworzywszy oczy, Zosia znalazła się w swoim pokoju.

Czyżby to wszystko był sen?

Zastanowiła się dziewczynka.

Potem przeniosła wzrok na szafkę nocną przy łóżku. Na niej zobaczyła cudowne nowe łyżwy z pięknym wzorem. Obok łyżew starannie leżała koncertowa sukienka w jasnym niebieskim kolorze, taka sama, jaka jej się właśnie przyśniła.

To była prawdziwa królowa zimy, która spełnia marzenia!

Zrozumiała Zosia i cicho się uśmiechnęła, bo jej marzenie się spełniło.

Czytajcie baśnie i wasze marzenia staną się rzeczywistością.

Zostaw opinię

Bajka Opowieść o łyżwiarce figurowej i mroźnej zimie jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Silna rodzina — bariera przed nieszczęściami
Autorska baśń opowie o nieoczekiwanej przygodzie całej rodziny. Znajdzie się w niej stara wiedźma, katastrofa statku, żywa woda, rozłąka dzieci z rodzicami i wiele więcej. Ale udało im się przetrwać dzięki silnej rodzinie.
8 483 1
Zgubiony guzik
Zgubiony guzik
Opowieść o małej dziewczynce imieniem Kasia, która nie przywiązywała wagi do swoich drobnych czynów, kryących w sobie dobroć i pracowitość. Jednak dobre serce dziewczynki nie pozwoliło jej pozostać obojętną, gdy dowiedziała się o cudzym nieszczęściu
5 781 6
Szlakiem Kolobok
Szlakiem Kolobok
Autorska baśń w nowym wydaniu o dziadku, babci i koloboku. Dziadek poprosił Babcię, żeby upiekła kolobok. Babcia nie mogła tego zrobić, ponieważ nie miała potrzebnych składników. Upiekła torcik i postawiła go na oknie, żeby przesiąkł kremem. Torcik, po przesiąknięciu, zszedł z okna i wyruszył szlakiem Koloboka, spotykając tych samych znajomych.
5 548 8 3
Nieoczekiwany prezent
Nieoczekiwany prezent
W życiu każdego człowieka może zdarzyć się prawdziwa magia, jednak nie wszyscy właściwie rozumieją i wykorzystują otrzymany dar losu. Ta nieco smutna baśń opowiada o tym, jak ważne jest dokonanie właściwego wyboru, aby nie żałować swoich czynów. O chłopcu, kotku, tablecie i oczywiście z dobrym zakończeniem.
20 077 9
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?