Kończyło się gorące, parno-gorące Lato. Na jego miejsce lekkim, powolnym, miarowym krokiem przychodziła piękna Jesień. Ostatnie jesienne kwiaty - astry, złocisty i dalie cieszyły oko swoją pięknością. Drzewa zmieniały się każdego dnia, zmieniając kolor liści z zielonego na karminowo-czerwony, ognisto-rudy i jaskrawo-żółty.
Jesień - czas zbierania plonów. I burzliwość barw, którą posiada, dotknęła również sadu jabłkowego. Równymi, zadbanymi rzędami rosły jabłka w tym sadzie. Jeszcze wczesną wiosną, gdy kwitły, rozprzestrzeniając aromat po całej okolicy, powstała u nich owocnia, z której wkrótce rozwinęły się owoce. Deszczyki polewały ziemię, nawilżały liście, a jabłuszka napełniały się sokiem, rosły, dojrzewały.
Sadzonki, nabrawszy nowych sił, zaczynały walkę o plon. Ciągnęły gałązki ku słońcu, jabłuszka złociły się pod jego promieniami. I oto one, dojrzałe i pachnące owoce, wiszą na drzewach i proszą, aby je zebrano. Przecież tak się starały rosnąć, aby nas ucieszyć swoim smakiem.
Dzień po dniu obchodził wujek Łoś swoje sady, obserwując wzrost drzew, dojrzewanie jabłek, i zrozumiał, że sam nie poradzi sobie ze zbieraniem tak wielkiego plonu jabłek. Pomyślawszy i zastanowiwszy się, doszedł do wniosku, że musi zaprosić sobie pomocników do tak ważnej sprawy. Głównymi pomocnikami wujka Łosia stały się wiewiórkę, zajączki i niedźwiadki.
Rano następnego dnia bramy sadu otworzyły się, a gromadka zwierzątek podekscytowana weszła na terytorium jabłkowego królestwa. Przed nimi stanął wujek Łoś.
Przyszliście pracować w sadzie?
Tak!
Odpowiedzieli zgodnie.
Świetnie! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moją prośbę o pomoc.
Chodźcie, pokażę wam, jak trzeba zbierać plon. Do tego będziemy potrzebować drabinę, bo wiele jabłek rośnie na dużej wysokości, nawet na samym szczycie drzew. Potrzebujemy też dwa koszyki, do których będziemy składać zerwane jabłka.
Oto przed wami trzy rodzaje koszy: małe, średnie i duże. Co myślicie, do którego będzie najwygodniej składać jabłka zaraz po zerwaniu z drzewa?
Do którego? Do którego? Do którego?
Szeptały między sobą zwierzątkę, nie odważając się podjąć decyzji.
Wyjaśniam! Do małego koszyka zmieści się bardzo mało jabłek, zaledwie dwa lub trzy, do dużego koszyka - wiele, ale będzie bardzo ciężko nosić. Wniosek następujący: najwygodniej będzie zbierać jabłka w koszyk średniej wielkości. A teraz bierzcie wygodne koszyki!
I każdy pomocnik wziął sobie po jednym wygodnym koszyku.
A aby was lepiej zainteresować.
Kontynuował wujek Łoś.
Postanowiłem zorganizować wesoły konkurs. Patrzcie: w moim sadzie rosną jabłka różnych odmian, różnią się smakiem i kolorem. Dlatego postanowiłem podzielić was na trzy drużyny.
Zajączki weszły w skład pierwszej drużyny. Dostały zadanie zbierania jabłek czerwonego koloru.
Wiewiórkę utworzyły drugą drużynę i otrzymały zadanie zbierania jabłek żółtego koloru. Uczestnikami trzeciej drużyny były niedźwiadki. Ich celem było zbieranie jabłek zielonego koloru.
To przecież wychodzi sygnalizacja świetlna!
Krzyknęła puszysty ruda Wiewiórkę.
Tak, tak, tak! Sygnalizacja!
Podchwycili pozostałe zwierzątkę.
A teraz przygotujcie się, stanąwcie twarzą do sadu i uważnie patrzcie na niego, podziwiajcie jego piękność.
Patrzcie, patrzcie.
Klasnął łapkami zajączek
Jabłka, jakby ozdoby na choince noworocznej, cieszą oko różnobarwnymi kolorami.
Widzę.
Powiedział wujek Łoś.
Naładowaliście się pozytywnymi emocjami, a teraz, przed rozpoczęciem pracy, chcę was угостить jabłkami. Umyłem je i z przyjemnością proponuję wam je spróbować. Spożywanie jabłek pomaga zmniejszyć niebezpieczeństwo różnych chorób. I jeszcze, kto jabłko dziennie je, u lekarza rzadko i prawie wcale nie bywają!
Małe zwierzątkę z radością zaczęły chrupać kawałkami aromatycznych i smacznych jabłek.
A po posiłku rozeszły się na swoje działki i z entuzjazmem zabrały się do pracy.
Koszyki szybko się napełniały, praca wrzała. Zwierzątkę tak pochłonęły konkursem zbierania jabłek, że nie zauważyły niebezpieczeństwa, które groziło plonowi. Tylko najmniejszy niedźwiadek zobaczył, że w niektórych jabłkach są dziurki, a z tych dziurek wyglądają robaczki.
O, jaki tłusty.
Powiedział Niedźwiadek.
Kto? Kto?
Zbiegły się na jego głos zwierzątkę.
No, patrzcie - robaczek. Wyciągnijmy go stamtąd.
I zaczął chwytać robaczka łapką, ale ten schował się wewnątrz jabłka.
Nie, sami sobie nie poradzimy.
Powiedziała Wiewiórkę.
On tu nie jeden, są jeszcze w innych jabłkach. Trzeba kogoś wezwać na pomoc. Ale kogo?
Wiem, kogo wezwiemy ratować jabłka!
Krzyknął Zajączek.
Pomogą nam ptaki. Widziałem, jak swoimi dziobami niszczą szkodniki.
I wszyscy głośno krzyknęli:
Ptaki, ptaki, pomocy! Uwolnijcie jabłka od robaczków!
Ptaki usłyszały wołanie, przylatały, szybko wykonały swoją pracę i w ten sposób uwolniły jabłka od niechcianych mieszkańców. Zwierzęta im podziękowały, a wujek Łoś угостił je dojrzałymi jabłkami.
Zbieranie plonu trwało dalej, koszyki napełniały się i napełniały różnobarwnymi owocami. Wszystkie trzy drużyny doskonale wykonały zadanie.
I rzeczywiście, jak wielka sygnalizacja świetlna, koszyki z czerwonymi, żółtymi i zielonymi jabłkami, pięknie wyglądały na skraju sadu.
A teraz musimy ostrożnie ułożyć zebrane owoce w pudła do przechowywania.
Powiedział wujek Łoś.
W tym celu wybieramy jabłka o średnicy 6,5-7 cm i wadze około 150-200 g. Oto mam małe wagi ogrodnicze do tego celu. Zawijamy każde jabłko w papier i układamy w pudło szypułką do góry, w jedną warstwę. Tak będą się lepiej i dłużej przechowywać, aż do wiosny.
Co będziemy robić z pozostałymi jabłkami, na przykład z czerwonymi?
Zapytał Zajączek.
Z nich zrobimy dżem.
A z żółtych jabłek?
Zapytała Wiewiórkę.
Z żółtych jabłek zwarzymy kompot i dżem.
Co będziemy robić z zielonych jabłek?
Zapytał Niedźwiadek.
A z zielonych jabłek zrobimy pyszny sok.
Odpowiedział wujek Łoś.
Widzicie, każda wasza drużyna odpowiada nie tylko za zbieranie jabłek określonego koloru, ale i za ich przetwarzanie i przechowywanie.
Zwierzątkę pracowały dzielnie. Zmęczone, ale zadowolone ze swojej pracy i jej wyniku, usiadły odpocząć, a zarazem posmakować słodkich i smacznych jabłek.
Czas szybko biegł, a pierwsze zmierzchy zaczęły opadać na sad. Wujek Łoś podziękował zwierzątkę za wykonaną pracę i na znak swojej wdzięczności dał każdemu po koszyku z jabłkami. Tylko koszyk napełnił owocami nie jednego, a różnych kolorów, aby było nie tylko smacznie, ale i pięknie.
A jeszcze, moi mali pomocnicy, proponuję wam jutro, gdy się wyspicie, narysować koszyk z jabłkami i nazwać swój rysunek "Zbieranie plonu".
W ten sposób nie tylko w pamięci, ale i na papierze zachowacie wspomnienia o spędzonym czasie w sadzie i wrażeniach, które tutaj otrzymaliście.
Tak!
Chórem zgodnie odpowiedzieli zajączki, wiewiórkę i niedźwiadki.
Tak zrobimy.
Dziękujemy Wam, że nas zaprosili i za угощenia!
Zwierzątkę pożegnały się i rozeszły do domów. Wujek Łoś też poszedł odpocząć.
I tylko lekki wiatr pozostał spacerować w sadzie między drzewami i kręcić opadłe liście, jakby grając z nimi w tylko im zrozumiałą grę.
Czytajcie bajki autorskie i nie tylko naładujecie się pozytywem, ale i dowiecie się wiele pożytecznego!