Szczęśliwy Misiaczek, czyli Noworoczne cuda dla małego słodkosza
7 684

Szczęśliwy Misiaczek, czyli Noworoczne cuda dla małego słodkosza

Autor:
Autorska dobra bajka dla dzieci o misiaczku, zajączu i Nowym Roku. Magiczna historia, w której leśne zwierzęta dowiadują się, że marzenia się spełniają, jeśli bardzo się ich pragnie. Kontynuacja serii Olgi Nidenthal "Misiaczek". Bajka będzie idealna do czytania przed snem.

Pewnego mroźnego zimowego poranka Misiaczek postanowił odwiedzić swojego przyjaciela Jeżyka. Pogoda była cudowna.

Drzewa błyszczały zimowym czarem: gałęzki pokryte szronem błyszczały na słońcu tak jasno, że od światła chciało się zamknąć oczy.

W lesie panowała szczególna atmosfera. Jakby miało się wkrótce stać coś dobrego i bardzo ważnego. Misiaczek to czuł, ale nie potrafił zrozumieć, o co chodzi.

Pośpieszył do domku jeżyka, ale nagle usłyszał głośny śmiech gdzieś w pobliżu. Misiaczek zatrzymał się i rozejrzał dookoła. Na polance pod starą, pochyloną jodłą siedział wesoły Zając. Jego śnieżnobiała, puszysty sierść błyszczała na słońcu. Leniwie drapał się za uchem i, patrząc na Misiaczka, chichocał przebiegle.

Czemu się śmiejesz? ― powiedzial obrażony Misiaczek, siadając na tylne łapki.

Śmieję się z ciebie, Misiaczku. Gdzie tak się spieszysz? Możesz przegapić Nowy Rok!

Jaki znowu Nowy Rok? ― zdziwił się Misiaczek, rozszerzając swoje czarne oczka jak koraliki. ― I dlaczego nowy? A gdzie stary?

Pamiętasz, Misiaczku, jak my z tobą i jeżykiem zbieraliśmy grzyby latem? ― zapytał Zając, przyjmując ważny wyraz twarzy i lekko wstając na palcach.

Tak, pamiętam.

A chcieliśmy spróbować świeżego miodu od pszczół, i tak nas ukąsiły, że nasze nosy spuchły i przez tydzień bolały ― to pamiętasz?

Oczywiście, jak można to zapomnieć ― burknął Misiaczek, pocierając swój nos.

A pamiętasz, jak skakaliśmy po kałużach po deszczu, a potem wszyscy razem suszyli się na słońcu?

Pamiętam.

Otóż wszystko to było w starym roku. I my teraz siedzimy tutaj i rozmawiamy również w starym roku.

A kiedy przyjdzie Nowy Rok? Trzeba go wołać? ― zaniepokoił się Misiaczek.

Nie ― odpowiedział Zajątek ― przyjdzie sam. Dzisiaj w nocy...

Ooo, a jak się dowiemy, że przyszedł?

Zajątek na chwilę się zastanowił, znowu podrapał się za uchem i znowu przyjął ważny wyraz.

Misiaczku, powiedz mi, o czym marzysz?

Bardzo chciałbym znowu zobaczyć moją mamę ― uśmiechnął się Misiaczek, a potem z smutem w głosie dodał ― tak mi jej brakuje...

A jeszcze? ― nie ustępował Zajątek. ― O czym jeszcze marzysz?

Chciałbym, żeby w mojej norze zawsze było dużo miodu i malinowego dżemu ― i Misiaczek nawet głośno się oblizał, wyobrażając sobie swoje marzenie.

Dobrze! ― kontynuował Zając ― A jeszcze, o czym jeszcze marzysz?

Tak, chciałbym, żebyśmy nigdy nie kłócili się z moim najlepszym przyjacielem Jeżykiem o głupstwa. To mnie zawsze bardzo smuca ― pożalił się misiaczek, a jego oczy znowu stały się smutne.

Otóż to ― podsumował Zajątek ― te twoje marzenia to właśnie Nowy Rok!

Przez cały pozostały dzień Misiaczek myślał o tym, co powiedział mu Zając. Czy to naprawdę takie proste: pomarzysz sobie, a się spełni. Jak to możliwe?

Zaczynało się ściemniać. Na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy, a misiaczek znowu pośpieszył na tę polanę, gdzie dzisiaj spotkał Zająka. W jego wnętrzu było dziwne uczucie, jakby miało się zaraz stać coś bardzo niespodziewanego i radosnego.

Zajątek już na niego czekał. Ale nie z pustymi łapkami. Przyniósł ze sobą gorącą, aromatyczną herbatę z czarnej porzeczki w termosce i kubki, postawił wszystko na pniu i usiadł wygodnie, podnosząc oczy do nieba.

Zajątek! Zajątek! Już się zaczęło? ― powiedzial przestraszony, zdyszany Misiaczek, padając w śnieg obok zająka i ciężko oddychając.

Cicho, już prawie. Zaraz przyjdzie Nowy Rok i wszystkie nasze marzenia zaczną się powoli spełniać ― szepnął z uśmiechem Zajątek. Potem wziął kubek aromatycznej gorącej herbaty, powoli wdychał jej zapach, zamknął oczy z przyjemności i ostrożnie sąknął.

A Misiaczek nie mógł się doczekać, żeby zobaczyć Nowy Rok: "Jaki on jest, jak potrafi spełniać życzenia?".

Misiaczek milczał i patrzył na niebo. Gwiazdy rozrzucone były po nim jak koraliki. Niektóre błyszczały jaśniej, inne gasnęły, a potem zaczynały świecić z jeszcze większą mocą.

I wtedy przez ciszę zimowego lasu usłyszał znajome kroki. Wzruszony misiaczek gwałtownie się obrócił w stronę, skąd się donosiły. I zobaczył z daleka... mamę niedźwiedzicę! Ogromnym szybkim skokami zmierzała prosto do Misiaczka, tylko że mocno przechylała się na jedną łapę. Ze szczęścia małe serduszko Misiaczka biło tak szybko, że wydawało się, że zaraz wyskoczy z piersi.

Mamo! ― ryknął Misiaczek tak głośno, że siedzący obok Zajątek wzdrygnął się i wyrzucił z łap kubek z herbatą.

A niedźwiedzica była już bardzo blisko. Mocno przytuliła do siebie syneczka ogromnym, włochatym łapami. Potem z ulgą westchnęła, uśmiechnęła się i spojrzała na niego tak samo czule i kochająco, jak zwykle patrzyła przed snem, kładąc go pod swój bok i przykrywając swoją dużą, ciepłą łapą. Misiaczek poczuł się bezpiecznie i spokojnie. Natychmiast poczuł się bezpieczny. Przecież mama znowu jest z nim.

Niedźwiedzica również była szalenie szczęśliwa. Jej główne marzenie się spełniło: zobaczyła swojego małego psotnika. Wtedy, kilka miesięcy temu, wpadła w pułapkę i mocno uszkodzila sobie łapę. Myśliwi zabrali ją do siebie, trochę ją wyleczyli i zostawili żyć w wybiegu w kąciku zwierząt w parku dla dzieci.

Były tam i inne zwierzęta, na które przychodzili patrzeć dzieci i ich rodzice. Ale niedźwiedzica bardzo tęskniła za swoim małym misiaczkiem. Z tego powodu źle jadła, mało spała i często smutno i długo ryczeała. Właściciel parku zrozumiał, że niedźwiedzica się nie zaaklimatyzuje, i poprosił myśliwych, żeby ją zwrócili.

Przyjaciele, a Nowy Rok już się zaczął? ― krzyknął przestraszony Jeżyk, który właśnie przybiegł na polanę z dużym słoikiem malinowego dżemu. ― Tak się spieszył, ale wygląda na to, że znowu się nie zdążyłem!

Zdążyłeś, zdążyłeś! Siadaj obok! ― uspokoił go Zajątek.

Jeżyk małymi nóżkami przebiegł i usiadł obok Misiaczka.

Jestem bardzo rad, że przyszedłeś ― powiedział czule misiaczek i przesunął się bliżej przyjaciela.

Potem wszyscy ucichli. I milczący patrzyli na magiczne, gwiazdiste niebo. W lesie też wszystko się uspokoiło, tylko czasami trzaskały gałęzie od mrozu.

Misiaczek, przepełniony szczęściem i radością aż do czubków uszu, patrząc w dal, cicho szepnął:

Oto jaki jesteś, Nowy Roku!

Bajka Szczęśliwy Misiaczek, czyli Noworoczne cuda dla małego słodkosza jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Podobne bajki
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
I Kołobek bywa samotny. Dlatego postanowił — zarejestruję się na portalu randkowym. Od tego wszystko się zaczęło. Współczesna pouczająca baśń o tym, jak Kołobek poznawał ludzi w internecie
5 768 3
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Pouczająca współczesna baśń o tym, jak Zając i Wilk postanowili zamienić się ogonami. Co z tego wyniknie?
31 898 3
Opowieść o księżniczce i smoku
Opowieść o księżniczce i smoku
Współczesna baśń o pewnej księżniczce, która bardzo-bardzo bała się strasznego smoka. Ale pewnego dnia przezwyciężyła strach i postanowiła go odwiedzić... I tak narodziła się nowa przyjaźń.
12 385 4
Bajka o trzech ciastach
Bajka o trzech ciastach
Pewnego razu król powiedział swoim córkom — upiecz mi każda ciasto na moje urodziny. Dwie przyszłe księżniczki wykonały zadanie, a trzecia przyszła z pustymi rękami. Z autorskiej bajki dowiesz się dlaczego
5 399 3

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?

↑