W lesie mieszkała mała myszka. Kochała muzykę tak bardzo, że słyszała ją wszędzie: w szeleście liści, w podmuchu wiatru, w szumie rzeki, w dźwięku deszczu padającego na ziemię.
Wieczorami myszka odwiedzała muzyka, który mieszkał na skraju lasu i ukrył się przed ludźmi, aby stworzyć swoją najlepszą melodię. Mały stworzek wspinał się wysoko i siadał na tylnych łapkach, ze zapartym tchem słuchając, jak twórca grał, ledwie dotykając palcami czarno-białych klawiszy starego fortepianu.
Pewnego wieczoru muzyk zauważył gościa, podszedł do niego i podał mu kilka jagód borówki. Myszka się nie przestraszyła. Słyszała muzykę duszy i czuła, że przed nią stoi dobry człowiek, dlatego zjadła jagody i została na miejscu.
Muzyk zrozumiał, że mały stworzek czeka na nową melodię, która popłynie ze starego, wiernego w służbie najpiękniejszej formie komunikacji, fortepianu. Ale dlaczego nie odchodzi, gdy nie ma muzyki? Na pewno bardzo boi się być tak blisko człowieka. I mistrz zaczął mówić.
Jak piękny jest las latem! Ile żywych kolorów i aromatów kwitnących roślin! I rzeczywiście, mój mały miłośniku muzyki: lato brzmi w szczególny sposób. Teraz zagrę ci jego melodię, napisaną przez wspaniałego kompozytora. Otóż, Antonio Lucio Vivaldi, „Cztery pory roku