Żyła sobie księżniczka, a miała na imię Mila. Mieszkała ze swoimi tatą i mamą, którzy byli królem i królową. Księżniczka żyła w ogromnym, pięknym zamku. Na jej dziedzińcu rosło wiele różnych roślin, od zwykłych krzaków po egzotyczne owoce. Mila miała opiekunkę, która miała na imię Amina. Małej księżniczce bardzo podobała się jej opiekunka, ponieważ była bardzo dobra, troskliwa i miła.
Pewnego dnia Mila postanowiła pójść na spacer. Długo szła ścieżką i spotkała chłopca Witkę, który miał 9 lat - tyle samo co Mila.
Witeł podszedł do Mili i zapytał:
Cześć, dziewczynko, jak się masz?
Księżniczka mu odpowiedziała:
Mila, a ty jak się masz?
Jestem Witeł - odpowiedział chłopiec - A dokąd idziesz?
Po prostu postanowiłam sobie przejść - powiedziała mu Mila - Bo wiesz, nie chce mi się już po raz pięćsetny chodzić wokół swojego zamku.
Ty jesteś księżniczką? - zapytał Witeł.
Tak, a skąd zgadłeś?
No, powiedziałaś, że to twój zamek, więc pomyślałem, że jesteś księżniczką.
Ah, no jasne. Witeł, a nie chciałbyś przyjść do mnie na herbatę?
Chciałbym, ale czy pozwolą ci wpuścić zwykłego człowieka do zamku?
Nie wiem, ale myślę, że pozwolą.
Mila i Witeł podchodzą do zamku, a na ich spotkanie wybiegła opiekunka Amina, krzyczeć:
W zamku pożar! Nie wchodźcie tam, bo zginięcie!
Mila bardzo się bała o swoich rodziców i nawet się rozpłakała. Ale zaledwie 5 minut później zobaczyła, że tata i mama jadą wozem strażackim, aby ugasić pożar. Mila była bardzo szczęśliwa, że król i królowa żyją.
Ogień ugaszono, ale zamek niemal całkowicie spłonął. I nagle Witeł powiedział:
Posłuchajcie, poproszę swojego tatę, a on zbuduje wam nowy zamek.
Świetnie! - krzyknęła Mila - A twój tata jest budowniczym?
Tak, jest budowniczym.
Chłopce, a ty kim jesteś i co tu w ogóle robisz? - zapytała królowa.
Mamo, to mój przyjaciel Witeł, spotkałam go, gdy poszłam na spacer - odpowiedziała jej księżniczka.
No dobrze, skoro mówisz, że twój tata jest budowniczym, to zaprowadź nas do niego, a my zapłacimy mu dowolną sumę za budowę zamku! - powiedział Witułowi król.
Tato, otwórz drzwi, przyszedł do ciebie król, aby poprosić cię o zbudowanie dla niego zamku.
Dobrze, zbuduję wam zamek, ale niech będzie obok mojego domu, aby dzieci mogły się widywać i bawić każdego dnia.
Doskonale - powiedział król - Zatem zaczyniemy budowę jutro, a ja wam trochę pomogę.
Idą, idą i dochodzą do pięknego domku. Ten domek miał malowane ściany, fioletową dachówkę i tęczowe drzwi. Witeł podszedł do drzwi, zapukał i powiedział:
Drzwi się otwierają i wychodzi ojciec chłopca. Król, królowa, Mila i Witeł wchodzą do domu i opowiadają budowniczemu całą historię. Konstantyn (tak miał na imię tata Witka) pomyślał i powiedział:
Nadszedł wieczór, rodzinę królewską zaproszono, aby nocowała w domku Konstantyna i Witka.
Następnego dnia od samego rana budowniczy i król wstali, zjedli śniadanie i zabrali się do pracy. Przez 1 tydzień zbudowali nowy zamek i tam zamieszkali.
Od dnia poznania się Mili i Witka byli najlepszymi przyjaciółmi na całe życie.
Minęło wiele lat. Dzieci miały 13, 15, 20, 25 lat, a do dzisiaj są bardzo dobrymi przyjaciółmi. Ich przyjaźń trwa do dzisiaj.