Na małej wyspie niedaleko od Australii, w dżungli wylęgły się z jaj młode zwierzęta: każde w swoim gnieździe. Jedno przyszło na świat u mamy dinozauricy, a drugie u mamy dziobaczki.
Kiedy małuszki nieco się wzmocniły, chciały poznać, co ciekawego jest wokół? Pewnego dnia ich mamy poszły szukać jedzenia, a młode zwierzęta postanowiły się rozejrzeć.
Dinozaurek wylazł ze swojego domku. Na początku bał się odchodzić daleko, ale potem usłyszał śpiew ptaków, uspokoił się i odważnie ruszył naprzód.
Wszystko wokół go cieszyło, dopóki nie zdał sobie sprawy, że się zgubił. Dinozaurekowi zrobiło się straszno, chciał płakać, ale pomyślał: „Nie mogę płakać, jestem przecież taki duży. Co jeśli ktoś mnie zobaczy lub usłyszy ― będzie się ze mnie śmiać