Czas mija szybko-szybko i nasz mały Mitek, który wydawało się niedawno nauczył się chodzić i mówić, już chodzi do przedszkola. Mitkowi bardzo podoba się w przedszkolu, są tam wesołe i mądre dzieci, z którymi chętnie się bawi. Jeszcze więcej w przedszkolu ciekawych i niezwykłych zabawek.
Na przykład jest tam ogromny miś imienia Michał, z którym wszystkie dzieci lubią się przytulać, lub prawdziwy duży elektryczny samochód, w którym każde dziecko może poczuć się kierowcą i wozić przyjaciół. W przedszkolu są też zwierzęta, które Mitek bardzo lubi. Duża czerwona papuga Szczepan, którą dzieci nauczyły mówić: „Cześć". I wiele małych kolorowych rybek żyjących w szklanym akwarium.
Mitek często się im przygląda i czasami może spędzić cały dzień na tej czynności. Każdej rybce chłopiec dał imię i dokładnie wie, kto i gdzie mieszka oraz czym się żywi.
Pewnego dnia Mitek ponownie podchodząc do akwarium odkrył, że wśród znanych i znajomych rybek pływają małe, jeszcze nieznane mu rybeczki. Zawołał do akwarium swoich przyjaciół czarnowłosego kędzierzawego chłopca Alka i śmieszną rudą dziewczynkę Kasię.
Patrzcie! Opiekunowie osadzili nowe rybki! — entuzjastycznie zwrócił się do przyjaciół.
Jakie są piękne... — zamyślnie powiedziała Kasia, przyglądając się nowościom.
Tylko takie małe, — dodał z mądrym wyrazem twarzy Alek.
Wtedy do grupy przyjaciół podszedł Witek. Był najstarszy w grupie i lubił drażnić innych.
Co tam patrycie? — zapytał Witek.
Opiekunowie przynieśli nowe rybki, — odpowiedział mu Mitek. Chciał się dzielić radością ze wszystkimi.
Ha, głupi jesteście chłopcy. To nie opiekunowie przynieśli rybki, to dzieci tych, które tu już mieszkały, — zaśmiał się z dzieci Witek.
Jak dzieci? — zainteresowała się Kasia, — a skąd się wzięły?
Urodziły się chyba, nie wiem, — odpowiedział Witek i sam zainteresował się pytaniem Kasi.
Może zapytamy opiekunkę? — zaproponował Alek.
Dzieci całą grupą poszły do opiekunki. Znalazłszy Panią Tamarę przy papudze, zwróciły się do niej z pytaniem:
Pani Tamaro, a skąd się biorą dzieci?
Opiekunka była bardzo zaskoczona nieoczekiwanym pytaniem, ale pospieszyła odpowiedzieć:
Dzieci pojawiają się u mamy w brzuszku, — powiedziała pewnie.
A jak tam trafiają? — zdziwiona zapytała Kasia.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, opiekunka zaprowadziła dzieci do dużego stołu. Stanęły wokół niego, a ona wyjęła pudełko z puzzlami i wysypała je na stół. Następnie powiedziała:
Wyobraźcie sobie, że wszyscy ludzie, których znacie, wasze mamy, taty, babcie i dziadkowie, a także wy sami — to puzzliki, — zaczęła. Dzieci wzięły po puzzliku do ręki i kiwały głowami, — Każdy człowiek jest wyjątkowy na swój sposób, ale gdzieś na planecie chodzi inny człowiek, który do niego pasuje, dokładnie jak jeden puzzlik pasuje do drugiego. Wasze mama i tata — to dwa puzzliki, które znalazły się nawzajem. Kiedy się łączą, oddają to, co w nich najlepsze i tworzą nowe życie. Ale tylko jeśli te puzzliki do siebie pasują, wychodzi z tego obraz niezwykłej piękności.
Znaczy, my — to obraz, który złożył się z mamy i taty? — zapytał Mitek.
Można powiedzieć i tak, — odpowiedziała Pani Tamara, — Wasze rodzice się połączyli i wyszliście wy.
A u rybek też tak? — zapytał uważny Alek.
U rybek? — upewniła się opiekunka.
Tak, u tych w akwarium, — powiedział Witek.
Aha, stąd takie pytania! — zaśmiała się Pani Tamara, — Tak, u rybek też, tylko kiedy znajdują sobie parę, wychodzi od razu wiele-wiele małych, bo mama rybka składa je w postaci drobniutkich ikrzyn.
O rany! — krzyknęły dzieci, — Cała masa braci i sióstr na raz!
Wszyscy się roześmiali i znowu pobiegli do akwarium. W ten sposób dzieci dowiedziały się, skąd się biorą dzieci, a Pani Tamara zrozumiała, że jej podopieczni bardzo szybko rosną.