W jednym małym domu mieszkała z rodzicami mała dziewczynka – Wera. Bardzo lubiła bawić się w swoim pokoju, gdy mama gotowała w kuchni. A gdy mama prosiła ją, aby posprzątała, Wera marudziła i odmawiana. Bardzo nie lubiła sprzątać w swoim pokoju.
Pewnego wieczoru dziewczynka, jak zwykle, była zajęta swoimi zabawkami. Nagle w kącie za łóżkiem ktoś kichnął. Wera pomyślała, że jej się wydawało. Ale to się powtórzyło.
Wtedy Werze stało się ciekawie, wcale jej nie było straszno. Odsunęła od kąta wszystkie zabawki i zajrzała za łóżko. Tam siedział dziwny, włochaty człowieczek. Jego włosy i broda przypominały kłębki kurzu. Mały człowieczek podniósł głowę i się przestraszył. Wcale się nie spodziewał, że go odkryją, ponieważ nikt nigdy nie zaglądał w ten kąt.
Kim jesteś?
Przestraszenie zapytała Wera.
I co tu robisz?
Cześć, Wero! Jestem Człowieczkiem z Kurzu. Ty nigdy nie sprzątasz swojego pokoju, a dla mnie to idealne miejsce do zamieszkania! Im więcej będzie kurzu, tym szybciej będę rósł!
Nie chcę, żebyś mieszkał w moim pokoju!
Surowo powiedziała dziewczynka.
Więc nigdy się mnie nie pozbędziesz. Lepiej bądźmy przyjaciółmi!
Powiedział człowieczek.
Niedługo będę wystarczająco silny i wypędzę was wszystkich z tego domu, a potem zbuduję tutaj swoje królestwo!
Nie, nigdy się z tobą nie zaprzyjaźnię!
Krzyknęła dziewczynka.
Teraz posprzątam cały kurz i na zawsze cię wypędzę z mojego pokoju. I nie pozwolę ci tu więcej wrócić!
Dziewczynka pobiegła do mamy do kuchni, wzięła od niej wilgotną ściereczkę, odkurzacz i zaczęła sprzątać swój pokój. Bardzo szybko wszystko błyszczało czystością, a Człowieczek z Kurzu nie miał innego wyjścia, jak opuścić dom na zawsze.
Od tamtego czasu w pokoju Wery zawsze panuje porządek i cały kurz jest wytarty.