W jednym dużym, gęstym lesie mieszkała sobie zajęcza rodzina. Rodzina była duża i przyjaźnie nastawiona. Wszystkie zajączki słuchały swojego tatusia — mądrego Zajęcia i swoją mamusię — dobrą Zajęczynę.
Ale nagle przytrafiła się nieszczęśliwość najmniejszemu, najbardziej psotniczemu i niespokojnemu Zajączku Długie Uszy. Nagle przestał słuchać wszystkich-wszystkich-wszystkich, nawet mamy i taty.
Zajączku, śniadanie gotowe!
Mówiła mama Zajęczyna.
Ale Zajączek tylko opuszczał swoje długie uszy, udając, że nie słyszy.
Zajączku, pora iść spać!
Przypominał tata Zajęć, ale w odpowiedzi wszyscy znowu widzieli opuszczone długie uszy-nieposłuszne.
Pewnego dnia zajączki bawiły się koło swojego domu. Naszemu maluchowi tak bardzo chciało się uciec daleko i zobaczyć, co jest za gęstymi, ciemnymi krzakami.
Zajączku, nie wolno ci uciekać daleko w las. Mama nie pozwala!
Krzyknęli do niego bracia i siostry.
Ale Zajączek już przylgnął swoimi uszami i pognał od nich na całego.
Jeszcze co.
Myślał Zajączek.
Sam zdecyduję, co mam robić i gdzie mam się bawić.
Zatrzymał się, podniósł swoje uszka, otworzył oczy i zobaczył, że znalazł się na dużej leśnej polanie.
Nagle jego podniesione uszy usłyszały głos dużego ptaka, który karał swoich piskląt.
Lecę sobie, siadajcie cicho, bo wypadniecie z gniazda i wpadniecie w zęby drapieżnikom.
Mama-ptak wzbita się w powietrze, a pisklęta zostały same siedzieć w gnieździe.
Zajączek widział, że na początku siedziały cicho i posłusznie, ale potem zaczęły się pychać i dokuczać sobie nawzajem.
Ja jestem najsilniejszy.
Mówił jedno pisklę.
Jeszcze co, to się okaże.
Wtórował drugie, pychając swojego brata.
Tak się rozrabiały, tak krzyczeały, że na hałas zza krzaków wybiegła lisa. I ledwie podniosła swoją mordkę do góry, jak zobaczyła wypadłe z gniazda pisklę…Pozostało jej tylko otworzyć swoje paszczę i połknąć nieposłusznego braciszka.
Zajączek zamarł ze strachu.
Oto nieposłuszne! Ja bym nigdy…
Myślał.
I nagle nasz mały przyjaciel zrozumiał, że on też jest taki sam nieposłuszny jak te pisklęta i też, właśnie teraz, może wpaść w zęby przebiegłej lisicy. Pognał z powrotem do swojego domu, pod opiekę swoich rodziców.
Oczywiście poprosił wybaczenie za swoją nieposłuszność i stał się najposłuszniejszym zajączkiem w całym lesie!