Co roku 1 września do szkoły idą uczniowie pierwszej klasy. Kiedyś i Wasio był pierwszoklasistą. Przyprowadziła go do szkoły mama. Był ubrany w piękny szkolny mundur, a w rękach trzymał bukiet, który chłopiec podarował swojej pierwszej nauczycielce.
Ale radość z święta 1 września szybko zamieniła się w niechęć do szkoły. Wasiowi nie podobało się uczenie się. Matematyka przychodziła mu z trudem.
Ucz się, synku, matematyki — to bardzo ważna nauka.
Mówiła mu mama.
Nic ona ważnego nie ma. Po co ona mi potrzebna?
Mówił Wasio.
Matematyka jest wszędzie wokół nas. Wyobraź sobie, że poszedłeś do sklepu i chcesz kupić czekoladę. Musisz zapłacić pieniądze. A jak je policzysz bez matematyki?
Dam sprzedawcy, on sam policzy.
Sprzedawca może cię oszukać i wziąć więcej, niż trzeba.
A po co mu to?
Żeby wziąć te pieniądze dla siebie, zamiast wrzucić je do kasy. A może gdy dorośniesz, będziesz chciał zostać księgowym, inżynierem lub programistą. A bez matematyki w tych zawodach się nie obejdzie.
Wasio się zastanowił, kim chce zostać w przyszłości? Ale kiedy uczył się w szkole podstawowej, nie mógł się zdecydować.
W siódmej klasie w szkole Wasia pojawił się nowy przedmiot — rysunek techniczny. Chłopiec po prostu się w niego zakochał. Tak mu się podobało robić rysunki techniczne. Rysował wszystko, co widział. Wtedy zrozumiał, że chce zostać inżynierem.
Ale z matematyką tak i nie mógł się zaprzyjaźnić. Kiedy na lekcji dzieci poznawały liczbę Pi, Wasio zajmował się swoimi rysunkami. Nauczyciel go za to zbeształ.
Liczba Pi — to ważna stała. Każdy musi ją znać.
Złościł się nauczyciel matematyki.
Osobiście mnie ta wielkość wcale nie potrzebna. Będę inżynierem, a tam najważniejsze to umieć rysować, a to mi wychodzi bardzo dobrze.
Oświadczył Wasio.
Wieczorem chłopiec usiadł do odrabiania lekcji i nagle stało się coś niewiarygodnego. O Cuda! Liczba Pi wyskoczył z podręcznika i zaczął rozmawiać z Wasiem.
Więc uważasz, że nie muszę mnie znać?
Chłopiec się zdezorientował i nie mógł wymówić ani słowa.
A przecież każdy inżynier musi mnie znać. Nie wierzysz? Chcesz sprawdzić?
Zapytała liczba Pi.
Chcę.
Odpowiedział Wasio.
I wtedy zamiast swojego pokoju znalazł się na placu budowy. Przed nim leżał papier do rysowania i przybory do rysowania technicznego. Wszyscy wokół nazywali go głównym inżynierem i czekali, kiedy skończy rysunek domu. Przecież tylko mając rysunek, mogli zacząć budować. I Wasio zabrał się do pracy. Ale w swojej pracy nie liczył obliczeń matematycznych, żadnych szczegółów. Wkrótce rysunek był gotowy.
Budowniczowie zabrali się do pracy. Wszyscy robili według rysunku Wasia. Ale nagle niedokończony dom się zawalił.
Taki to inżynier!? Co ty nam tu narysowałeś?
Złościli się budowniczowie.
Przepraszam. Nie wiem, dlaczego tak się stało.
Powtarzał Wasio.
Dobrze, że nas nie było na placu budowy, kiedy dom się zawalił. Mogliśmy zginąć. Ty nie uwzględniłeś stosunku długości obwodu do jego średnicy, liczby Pi?
Zapytał go kierownik budowy.
Chłopiec tylko się zaczerwienił.
Nic nie wiem o tej wielkości.
Kontynuując się czerwienić, odpowiedział Wasio.
Co!? To jest ważne. Jaki ty jesteś wtedy inżynierem?
Śmiali się z niego wszyscy robotnicy.
Wasio uciekł. Schował się w kącie i zaczął płakać. Płakał długo, a kiedy całkowicie osłabł — mocno zasnął.
Kiedy Wasio się obudził i przetarł zaśpiane i czerwone oczy, znowu znalazł się w domu, a przed nim stała Liczba Pi.
Przepraszam, nie myślałem, że jesteś taką ważną wielkością. Wszystko zrozumiałem. Teraz będę odpowiedzialnie podchodzić do nauki.
Wasio zaczął się uczyć bardziej pilnie. Dorosłał, i jego marzenie się spełniło: został słynnym inżynierem. W swojej pracy zawsze uwzględniał wszystkie obliczenia i nie zapominał o liczbie Pi. Na jego biurku obok fotografii dzieci stała mała figurka w kształcie znanej wszystkim naukowcom litery Π, symbolizującej słynną liczbę PI. A wszystkie prace budowlane, które wykonywano według rysunków Wasilego, zawsze kończyły się sukcesem.
Teraz sam Wacław nalegał młodemu pokoleniu, aby uczyło się wszystkich stałych wielkości. Przecież nie wiadomo, w jakiej dziedzinie będzie trzeba zastosować swoją wiedzę, więc warto się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć.