Opowieść o magicznym słowie
7 909

Opowieść o magicznym słowie

Autor:
Żył sobie lud, który znał jedno magiczne słowo. Ale pewnego dnia, jak to bywa we współczesnych baśniach, słowo zostało utracone… Odnaleźć je pomógł bardzo grzeczny chłopiec.

Żył sobie lud, który znał jedno magiczne słowo. Ale pewnego dnia słowo zostało utracone…

Wysoko w górach leżała wioska zamieszkana przez wspaniałych i wesołych ludzi. Dzielni mężczyźni polowali w lasach i łowili ryby w okolicznych jeziorach, a piękne kobiety wypełniały domy przytulnością, śpiewały pieśni i sadziły kwiaty w ogrodach.

Pewnego dnia do wioski przybył dziwny gość w bogato zdobionej kamizelce i kapeluszu nasuniętym na oczy. Było w jego wyglądzie coś złowieszczego. Jednak starszyzna przyjęła go gościnnie. Na ucztę na cześć gościa przybyła cała wioska. Starszyzna zapytała gościa: w jakiej sprawie do nich przybył? Nieznajomy uśmiechnął się złowrogo.

Przyszedłem zawrzeć korzystną transakcję.

Gość klasnął w dłonie: nagle przed nim pojawił się kufer i otworzył się sam. Gość ogłosił, że każdy mieszkaniec może wziąć sobie jedną rzecz. Kobiety i dzieci rzuciły się do kufra i po prostu westchnęły z zachwytu: czego tam tylko nie było! Klejnoty, ozdoby, zabawki z czystego złota. Mężczyźni nie mogli oderwać wzroku od orientalnych szabel i srebrnych sztyletów. Choć lasy i jeziora wokół wioski były bogate, nie można było w nich znaleźć takich skarbów! Zdumiona starszyzna zapytała gościa, czego chce w zamian za to bogactwo.

Och, drobiazg! W zamian zabiorę wam tylko jedno słowo. Klasnę w dłonie — i na zawsze o nim zapomniecie. Ale co to jest jedno słowo! Tylko popatrzcie, jak mienią się kamienie na tym sztylecie!

Propozycja wydawała się idealna. Wszyscy się zgodzili — i nieznajomy klasnął w dłonie.

Natychmiast wszystko wokół spowiło się dymem, a gdy dym się rozwiał, jego już nie było. Kufer jednak pozostał — goście natychmiast rzucili się dzielić dary. Okazało się, że złota i klejnotów nie wystarczy dla wszystkich.

Stopniowo ożywione rozmowy przerodziły się w spory; posypały się obelgi, krzyki — doszłoby do rozlewu krwi, gdyby nie interwencja starszyzny. Nastrój wszystkich został zepsuty. Goście opuszczali dom w milczeniu.

Od tego czasu mieszkańcy wioski jakby się zmienili. Mężczyźni stali się nerwowi i ponurzy. Kobiety — złe i kłótliwe. Najlepsi przyjaciele kłócili się na zawsze, zakochani — rozstawali się.

Pieśni i żarty ucichły, ustępując miejsca ciągłym kłótniom. Nie rozbrzmiewały już nad wioską pieśni, nie przybywali żywym strumieniem goście z innych krajów. Młodzież opuszczała wioskę, mając nadzieję, że z dala od rodzinnych ziem klątwa nieprosznego gościa się rozwieje.

Wydawało się, że nieznajomy zabrał ludowi nie jedno słowo, ale całe ich szczęście i całe ich życie.

Zrozpaczeni starsi ogłosili worek złota w nagrodę dla tego, kto zwróci ludowi upragnione słowo. Teraz w domu starszyzny zbierali się śmiałkowie, mędrcy i awanturnicy i całymi dniami przebierali warianty.

Może szczęście? Albo zdrowie? Albo harmonia?

Ale żaden z wariantów — od najprostszych do najbardziej egzotycznych — nie mógł zdjąć niewidzialnej klątwy.

Pewnego dnia do domu starszyzny przybył mały chłopiec, syn miejscowych chłopów. Był cichym i zamyślonym dzieckiem — zamiast zabaw z innymi dziećmi wolał spędzać czas nad książkami. Chłopiec ogłosił, że potrafi znaleźć odpowiedź na zagadkę w starych księgach pozostawionych przez przodków mieszkańców wioski i poprosił o wpuszczenie go do biblioteki. Mężczyźni się zaśmiali, starszyzna pokręciła głowami — ale nie mieli nic do stracenia i chłopcu pozwolono spróbować.

Przez trzy dni nikt go nie widział — syn chłopski studiował stare księgi, nie schodząc na dół ani po jedzenie, ani po picie. Czwartego dnia przyszedł do Starszyzny i ogłosił, że znalazł rozwiązanie. Po dziwnym blasku w oczach chłopca najmędrsi mężowie zrozumieli: nie żartuje, i sami napełnili się nadzieją. Otaczając młodzieńca, Starszyzna zażądała, by powiedział im upragnione słowo.

Chłopiec pokręcił głową i poprosił, by dano mu najpierw trochę jedzenia: przez trzy dni w bibliotece całkiem osłabł z głodu. Jeden ze Starszych miał przy sobie jedzenie: chleb i trochę sera. Przyjmując talerz z jego rąk, chłopiec powiedział

Dziękuję ci, dziadku!

I nagle stał się cud. Na ponurej, wyczerpanej bezsennością twarzy starca po raz pierwszy od wielu dni pojawił się uśmiech. Podniósł oczy na pozostałych i wtedy wszyscy zrozumieli: magiczne słowo zostało odnalezione! Słowo "dziękuję" — oto co nieznajomy zabrał ludowi. Wraz z możliwością dziękowania i przyjmowania wdzięczności. Obdarowywania miłością i czucia się potrzebnymi. Spojrzenia wszystkich starszych były skierowane na syna chłopskiego, którego imienia nawet nie znali.

Dziękujemy ci, młody bohaterze! Twój dar jest cenniejszy niż jakiekolwiek złoto.

Od tego czasu do wioski powróciły radość, pokój i zgoda. Powietrze znów wypełniło się pieśniami i aromatem kwiatów, a z dalekich krain zaczęły ponownie przybywać karawany handlowe. Straż przy bramach z niepokojem wyglądała w dal każdego ranka: czy nie pojawi się znów nieproszony gość? Ale on, jakby czując, że przyjęcie nie będzie ciepłe, nawet nosa nie pokazywał.

A co z naszym chłopcem? Otrzymał swoją nagrodę — worek złota — i oddał ją rodzicom. Ci mogli rozszerzyć swoje skromne gospodarstwo, kupić bydło i zatrudnić pomocników, ale nadal pracowali równie ciężko. Ich dobrobyt tylko się pomnażał — i wkrótce rodzina stała się jedną z najbardziej szanowanych w wiosce. Młody bohater wyrósł i zmężniał, ale nie stracił swojej miłości do książek: teraz czekało go przyjęcie na uniwersytet. Daleka droga wcale go nie przerażała: bo chłopiec miał ze sobą moc magicznego słowa. Słowa, które otwiera wszystkie drzwi na świecie!

Zostaw opinię

Bajka Opowieść o magicznym słowie jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
I Kołobek bywa samotny. Dlatego postanowił — zarejestruję się na portalu randkowym. Od tego wszystko się zaczęło. Współczesna pouczająca baśń o tym, jak Kołobek poznawał ludzi w internecie
5 743 3
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Pouczająca współczesna baśń o tym, jak Zając i Wilk postanowili zamienić się ogonami. Co z tego wyniknie?
31 865 3
Opowieść o księżniczce i smoku
Opowieść o księżniczce i smoku
Współczesna baśń o pewnej księżniczce, która bardzo-bardzo bała się strasznego smoka. Ale pewnego dnia przezwyciężyła strach i postanowiła go odwiedzić... I tak narodziła się nowa przyjaźń.
12 366 4
Bajka o trzech ciastach
Bajka o trzech ciastach
Pewnego razu król powiedział swoim córkom — upiecz mi każda ciasto na moje urodziny. Dwie przyszłe księżniczki wykonały zadanie, a trzecia przyszła z pustymi rękami. Z autorskiej bajki dowiesz się dlaczego
5 380 3
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?