Gołoledź i Gołolednica
4 957

Gołoledź i Gołolednica

Autor:
Nowoczesna pouczająca zimowa bajka o różnicy między gołoledzią a gołoledznicą dla dzieci w wieku przedszkolnym. I jak walczyć z tym niezwykłym zjawiskiem przyrodniczym.

Nastała zima, w tym roku śnieg spadł wcześniej niż zwykle. Ile radości u dzieciaków, bo co może być weselsze niż przewalać się w śniegu i rzucać w kolegę śnieżkami, a jeśli zbudować twierdze, to można urządzić całą prawdziwą bitwę śnieżną.

W każdym podwórku stoi bałwan lub baba śnieżna. Dzieci wyciągają sanki, łyżwiarki i biegną tłumem na górę. Zima to dobre pory roku. Ferie zimowe były w pełnym rozmachie. Od rana chłopcy Mityja, Wiera, Katia i Saša, mieszkający na jednej ulicy, która nosiła brzmiącą nazwę Mroźna, umówili się, aby pójść na górę na skraju wioski.

Od rana wszyscy zjedli śniadanie, ubierając się cieplej, uzbrojeni w sanki, łyżwiarki i śnieżny pojazd i wyruszyli w „daleki marsz eksploracyjny". Na skraju wioski była głęboka wąwóz, a górka tutaj była wysoka, zwykle przychodzili tu ze całej osady, aby spędzić czas wesoło. Ale ranek był jeszcze wcześnie, i chłopcy okazali się tutaj sami.

Jak super

Krzyknął entuzjastycznie Saša

Dobrze, że przyszliśmy wcześnie!

Tak, będziemy jeździć do woli!

Zgodziła się Wiera

I nikt nas nie będzie popychać!

Ja jadę pierwszy

Krzyknął Mityja i już usiadł na sankach.

My za tobą

Krzyknęli wesoło chłopcy i każdy usiadł na swoim pojeździe.

Po wesołym zjechaniu w dół, dzieci postanowiły na razie nie wracać w górę, zawsze interesowało ich, co się dzieje za zakrętem wąwozu i dokąd prowadzi mała ścieżka.

A może, dopóki nie ma ludzi

Powiedziała Saša

Zagramy w zwiadowców!

Oj, a mnie trochę straszno!

Zaprotestowała Katia.

Ech, ty tchórz!

Powiedział z wyrzutem Mityja

Czekaj nas tutaj, my sami popatrzymy i wrócimy jeździć.

Nie, wtedy będzie mi jeszcze bardziej straszno.

Ledwie szepnęła Katia.

Porzucając cały swój sprzęt, dzieci poszły tajemniczą ścieżką. Skręcając za wysunięty pagórek wąwozu, chłopcy znaleźli się w bajce.

Jak pięknie było tutaj, wierzby były jakby zamarznięte, całe pokryte cienką warstwą lodu, nawet wysoka turzyca wyłażąca spod śniegu, była cała we lodzie. A na równej powierzchni błyszczał lodowaty tor łyżwiarski. Niedaleko stała mała chata, i było widać, że wewnątrz miga słabe światełko. Powoli nasi zwiadowcy podpełzli do domku i zajrzeli przez okno.

Wewnątrz przy małym stole siedzieli staruszek i staruszka, i było słychać, o czym rozmawiali.

Siostrzyczko, Gołolednico!

Mówi staruszek.

Coś mi się znudziło siedzieć w domu i chodzić po podwórku, może pójdziemy do wioski i się trochę bawimy?

Zgadzam się z tobą, bracie Gołoledź!

Coś dawno już nie robiliśmy psikusów

Trzeba lokalnym mieszkańcom urządzić lodową próbę! Jutro, akurat zapowiada się małe ocieplenie, więc zabierzemy się do pracy!

Za oknem trzasnął lód, i staruszek pospiesznie wyjrzał, co tam się dzieje? Dzieci zdążyły się schować, a gdy wszystko ucichło, pobiegły z powrotem do swojej górki.

Czy coś zrozumieliście z ich rozmowy?

Zapytała zaniepokojona Katia.

Osobiście coś słyszałem o gołoledzicy.

Odpowiedział Mityja.

Mama, gdy zbiera się do pracy, tata mówi jej, żeby była ostrożna, bo na ulicy może być gołolednica.

A gołoledź to to samo?

Zapytał Saša

Biegniemy szybciej do domu, tam powinien być jeszcze Fiodor Pietrowicz na podwórku.

Dzieci szybko zebrały wszystkie rzeczy i pobiegły na swoją ulicę do domu. Ludzi przed domem było już więcej, ich podwórko było przyjazne, więc wszystkie sąsiedzkie babcie, gdy tylko zrobiło się jaśniej na ulicy, wychodziły na spacer i porozmawiać.

Zdyszane, dzieciaki wpadły na podwórko i rzuciły się do dozorcy, otaczając go ze wszystkich stron.

Dzień dobry, Fiodor Pietrowiczu, dowiedzieliśmy się, że jutro na ulicy będzie gołoledź z gołoledznicą!

W telewizji w prognozie pogody nic o tym nie mówili!

Odpowiedział im dozorca komenderskim tonem.

Wierzcie nam!

Powiedziała Katia.

Mówimy prawdę!

Fiodor Pietrowiczu, ale czy jest różnica między gołoledzią a gołoledznicą?

Zapytał Mityja.

Zawsze myślałem, że to to samo!

Opowiem wam coś.

Zaczął swoją opowieść dozorca.

Gdy pracowałem jako elektryk w biurze przed emeryturą, to ta gołoledź naczyniła wiele złego. Pamiętam, w nocy padał deszcz, który natychmiast zamarznął i osiadł na drzewach, ścianach domów i co najgorsze na przewodach. Pod ciężarem gołolędzi wiele przewodów wtedy pękło w osadzie, długo trzeba było przywracać dostawę energii elektrycznej do domów. Wtedy to poznałem bliżej Gołoledź. A jak ciężko gałęziom drzew pod jego warstwą, wszystkie się do ziemi pochylają od ciężaru.

A gołolednica?

Wtrąciła się do rozmowy babcia Mityi Klawdia Nikiticzna, która siedziała obok na ławeczce.

Tę my, staruszki, najbardziej nie lubimy. Ani do sklepu, ani na pocztę się nie dojdzie, bardzo ślisko. I trzeba w gołoledznicę cały dzień siedzieć w domu, aż się nie roztopi lub nasz dozorca Fiodor Pietrowicz nie posypie ścieżek w naszym podwórku.

Czym trzeba posypać gołoledznicę, żeby nie było ślisko?

Zainteresowała się Wiera.

Czym, czym, solą oczywiście!

Zawołał Saša.

Widziałem, jak to robią sprzedawcy w sąsiednim sklepie, posypują solą stopnie ganku.

Sól rzeczywiście dobrze walczy z lodem.

Odpowiedział dozorca.

Ale robi wiele szkody, niszczy obuwie i koła samochodów. I roślinom też nie robi dobrze.

Wiem, że w dużych miastach lód polewają jakimiś specjalnymi środkami i zaczyna się topić.

Powiedziała Katia.

Może i u nas na podwórku jutro tak zrobić?

Żadnej chemii!

Kategorycznie zaprotestowała Klawdia Nikiticzna.

Niech oni w swoich miastach niszczą ekologię, ale u nas tego nie pozwolimy! Lepiej siedzimy w domu, a naturę nie będziemy niszczyć!

I te odczynniki są drogie.

Dodał Fiodor Pietrowicz.

A może wtedy drobnym żwirkiem?

Zaproponował Mityja.

On też nie da się ślizgać obuwiu?

Drobny żwir i miał kamienny rzeczywiście praktyczne rozwiązanie, ale bardzo drogie. Chociaż ta metoda najmniej szkodzi środowisku naturalnemu. I można go używać ponownie.

Fiodor Pietrowiczu, po co coś wymyślać, zawsze przecież posypywał pan nasz podwórko podczas gołoledzicy cienką warstwą piasku, i świetnie sobie z tym radził!

Zwróciła się do dozorcy Klawdia Nikiticzna.

Całkowicie się z Wami zgadzam!

Zwrócił się do babci Mityi

Ja też uważam, że to najdostępniejszy i najskuteczniejszy sposób, aby chronić mieszkańców naszego podwórka i całej osady przed upadkami na lodzie. Bo robi lód szorstkim, zmniejszając w ten sposób ślizganie się. I nie tak bardzo szkodzi roślinom.

A ma pan zaготовлен piasek na jutrzejszy ranek?

Zapytała Wiera.

Na pewno wiemy, że od rana będzie silna gołolednica i nawet gołoledź!

Skoro wy, dzieci, tak się tego obawiacie, to spieszczę się was uspokoić, że mam na rogu dwa baki pełne piasku, i gołolednica nam nie będzie straszna.

Po ciekawej rozmowie wszyscy poszli do domów pić gorącą herbatę i odpoczywać po niezwykłej grze w szpiegów.

A rano zajrzeli przez okno, a tam wszystko we lodzie. Znaczy rzeczywiście, Gołoledź z Gołoledznicą bawiły się w nocy. Ale dozorca Fiodor Pietrowicz się ich nie bał, i od rana wcześnie posypał wszystkie ścieżki podwórka piaseczkiem, żeby mieszkańcy mogli spokojnie iść do pracy, a staruszki wyjść na spacer.

Zostaw opinię

Bajka Gołoledź i Gołolednica jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
I Kołobek bywa samotny. Dlatego postanowił — zarejestruję się na portalu randkowym. Od tego wszystko się zaczęło. Współczesna pouczająca baśń o tym, jak Kołobek poznawał ludzi w internecie
5 758 3
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Pouczająca współczesna baśń o tym, jak Zając i Wilk postanowili zamienić się ogonami. Co z tego wyniknie?
31 884 3
Opowieść o księżniczce i smoku
Opowieść o księżniczce i smoku
Współczesna baśń o pewnej księżniczce, która bardzo-bardzo bała się strasznego smoka. Ale pewnego dnia przezwyciężyła strach i postanowiła go odwiedzić... I tak narodziła się nowa przyjaźń.
12 374 4
Bajka o trzech ciastach
Bajka o trzech ciastach
Pewnego razu król powiedział swoim córkom — upiecz mi każda ciasto na moje urodziny. Dwie przyszłe księżniczki wykonały zadanie, a trzecia przyszła z pustymi rękami. Z autorskiej bajki dowiesz się dlaczego
5 392 3
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?