Dzień Cudów
10 567

Dzień Cudów

Autor:
Autorska bajka dla przedszkolaków i młodszych uczniów szkoły podstawowej o chłopcu Wasilku, który otrzymał swoje pierwsze okulary. Okulary okazały się nie zwykłe, ale magiczne. I Wasilek bardzo zaskoczył inne dzieci i opiekunów.

Pewnego dnia Wasilek szedł z mamą do przedszkola. Spieszyliśmy się tak bardzo, że nie zauważywszy kamienia na drodze, chłopiec potknął się i upadł. Rozciągnął się na drodze i zaczął płakać. Podbiegł do niego piesek i lizną go w nos.

Mama powiedziała:

Jak mogłeś nie zauważyć kamienia, trzeba patrzeć pod nogi, teraz będę musiała kupić ci okulary.

Piesek machał ogonem, głośno szczekał i biegł naprzód, patrząc się wstecz, jakby pokazując drogę. Wasilek i mama poszli za pieskiem. Skręciwszy za róg, zobaczyli jasną szyldę nad drzwiami jakiegoś sklepu, którego tutaj wcześniej nie było.

Na szyldzie było napisane "Potrzeby-Czary". Piesek wbiegł do sklepu, za nim weszli Wasilek i mama. Mama zapytała sprzedawcę, czy ma okulary, żeby można było na czas zauważać kamienie i różne otoczaki.

Nie, ale mamy okulary, żeby zauważać różne smakołyki ze zmiennymi szkłami.

Odpowiedział sprzedawca.

Jakie smakołyki, jakie głupoty!

Zdziwiła się mama. I sprzedawca wyłożył na ladzie okulary ze szkłami truskawkowymi:

Możecie przymierzyć.

Mama powiedziała, że takie okulary jej nie będą pasować, i w zasadzie nie potrzebuje okularów, a syn potrzebuje okularów, żeby zauważać kamienie i różne otoczaki.

Piesek, wskoczywszy na ladę, zwinnym ruchem ogona włożył okulary ze szkłami truskawkowymi na nos chłopca.

Oj!

Zawołał Wasilek.

Co się z tobą dzieje?

Krzyknęła mama.

Jaki pyszny smak!

Powiedział chłopiec, wziął ze stołu gumkę, która w jego rękach zamieniła się w dojrzałą truskawkę i ją zjadł. W powietrzu pachniało truskawką.

Co to takiego?

Zapytała mama. Ale sprzedawca jej nie odpowiedział. Zdjął zasłonę z regału stojącego przy ścianie, na półkach którego błyszczały różnokolorowe szkiełka.

Co to takiego?

Powtórzyła mama swoje pytanie.

To wymienne szkła do okularów, będziecie brać?

Nie do końca rozumiem…

Zaczęła mama.

A jakie inne szkła macie?

Przerwał jej Wasilek.

Proszę, zapoznajcie się.

Poprowadził go do regału sprzedawca. Szkiełka wesoło zadzwoniały. Sprzedawca wziął okulary i zmienił truskawkowe szkła na winogronowe, chłopiec włożył okulary, wziął w ręce leżący na stole ołówek, który natychmiast zamieniła się w piękne grono winogron.

Bierzemy okulary!

Radośnie krzyknął chłopiec.

Tak, tak, oczywiście, bierzemy, a instrukcja obsługi jest? A gwarancja na ile? A ile…

Powiedziała mama.

Sprzedawca zapakował okulary i szkła w torebkę, podał chłopcu i powiedział:

Dla was, jako naszych pierwszych klientów, bezpłatnie.

Całkowicie bezpłatnie?

Zapytała mama.

Całkowicie.

A gwarancja?

A gwarancja wam nie jest potrzebna, okulary mogą się zepsuć tylko wtedy, jeśli tego będziecie chcieć, a dokładniej, jeśli nie będziecie chcieć, żeby wam pomagały.

"Hau-hau-hau", — rozległo się przy stole.

Ach, przepraszam, prawie zapomniałem.

Podszedł do piesika i włożył mu okulary ze szkłami kielbiasnymi.

A do przedszkola się nie spóźnicie?

Ach, dziękuję, że mi przypomniałeś. Muszę iść do pracy! Dziękuję bardzo!

Spomniała się mama i pospieszyliśmy do przedszkola.

Odprowadziwszy syna do furtki, pozdrowiwszy się z opiekunką, mama pobiegła na przystanek autobusowy, spóźniała się do pracy. Wasilek skierował się do swoich przyjaciół z grupy. Dzieci siedziały w piaskownicy i coś modelowały. Każde swoje. On też chciał pracować z piaskiem, ale zabrakło mu miejsca.

Spóźniłeś się!

Powiedziała dziewczynka Świateczka.

Gramy w sklep warzywno-owocowy. Kupujcie warzywa i owoce!

Krzyczyła ona.

A tutaj banany! Tutaj arbuzy, prawda małe. A to u mnie orzechy.

Chłopiec Semka rozłożył przed sobą małe kamyczki. Wasilek bardzo lubił orzechy, włożył okulary ze szkłami orzechowymi:

Bardzo smaczne orzeszki.

Zaczął brać kamyczki i z przyjemnością je gryzć. Semka powiedział:

Co robisz? My gramy, my na niby.

Угощайся!

Wasilek otworzył dłoń, w której leżały orzeszki.

Aha! Żartowałeś.

Domyślił się chłopiec Igorek. Widział, jak Wasilek brał kamienie i nie zauważył, jak zamieniły się w orzeszki.

A kto ma pomarańcze?

Zapytał Wasilek.

Tutaj.

Powiedziała Aniutka, pokazując swoje piaskowe owoce.

Kupuję.

Wasilek włożył okulary ze szkłami pomarańczowymi, i wszystkie dzieci zobaczyły, jak podniósł z Aniutkinego stołu pomarańczę.

A my też chodziliśmy do cyrku. Tam wujek magik wyciągał z kapelusza królika, a jeszcze miał gołębie, które pojawiały się z kieszeni.

Powiedziała Katuśka.

Chcę arbuza!

Wasilek zmienił szkła. Wszystkie dzieci ze zdziwieniem zebrały się wokół arbuza, który pojawił się znikąd w piaskownicy.

Trzeba go tylko umyć i pokroić.

Powiedział Wasilek. Podczas gdy dzieci siedziały wokół z otwartymi ustami, on pobiegł po talerze, wiadro z wodą i nóż. Pokroiwszy arbuza, powiedział dzieciom:

Угощайтесь!

Dzieci nieśmiało zaczęły brać po kawałku arbuza i ostrożnie próbować. Ale arbuz był bardzo soczysty i słodki. Nieśmiałość zniknęła. Wasilek zdjął okulary i zapytał małą Katuśkę:

A ty co chcesz?

Ananas.

Wasilek zmienił szkła i włożył okulary na Katuśkę.

Oj!

Krzyknęła, a potem nagle głośno się roześmiała dziewczynka, trzymając w rękach duży ananas.

A ja chcę jabłko!

Powiedziała Włada.

A ja — brzoskwinię.

Powiedział Miszek. Wasilek ledwie zdążał zmieniać szkła. Opiekunowie zauważyli, że w piaskownicy dzieją się dziwne rzeczy.

Słuchajcie, kto przyniósł owoce?

Zapytała starsza opiekunka.

Myliście je?

Myliśmy, myliśmy! Угощайтесь!

Powiedział Wasilek.

Nie, dziękuję.

U kogoś dzisiaj urodziny?

Zainteresowała się, podchodząc do piaskownicy, młodsza opiekunka.

A gdzie tort?

Żartowała. Wasilek podał jej okulary:

Tutaj tort!

Wskazał na dużą górę piasku. Młodsza opiekunka się roześmiała, włożyła okulary i powiedziała:

Wirtualne biszkopt?

To prawdziwe. Spróbuj.

Powiedział Wasilek.

Skąd tort? Przecież dobrze pamiętam, że go tutaj nie było.

Zdziwiła się starsza opiekunka.

I widzisz?

Zapytała ją młodsza opiekunka. Zdjęła okulary, ostrożnie wyciągnęła rękę, podczepiła palcem krem, spróbowała go:

Waniliowy. Coś mi w gardle wysychło.

Powiedziała.

Wasilek zmienił szkła w okularach, i wszyscy zobaczyli, że łopatka, którą trzymała, zamieniła się w dużą butelkę lemoniady. Pytająco spojrzała na dzieci i starszą opiekunkę. A starsza opiekunka powiedziała:

Świętujmy…

Co świętujemy?

Przerwała jej młodsza opiekunka.

Świętujmy Dzień Cudów!

Hurra!!!

Krzyknęły dzieci. Okulary przechodziły z rąk do rąk, Wasilek ledwie zdążał zmieniać szkiełka. Wokół piaskownicy zebrała się cała populacja przedszkola.

Były tu opiekunki i nianie, kucharka ciocia Maszka, woźny, kierownik gospodarczy i nawet dyrektor przedszkola, kandydat nauk pedagogicznych. I wszyscy się угощались, i wszyscy się śmiali, i wszyscy gratulowali sobie nawzajem święta "Dnia Cudów".

Kiedy wieczorem przyszli rodzice, bardzo się zdziwili, bo dzieci i opiekunki i nianie, i kucharka ciocia Maszka, i woźny, i kierownik gospodarczy i nawet dyrektor przedszkola — kandydat nauk pedagogicznych, którzy ich powitali u bramy, byli jakoś umazani kremem i czekoladą.

Zostaw opinię

Bajka Dzień Cudów jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
I Kołobek bywa samotny. Dlatego postanowił — zarejestruję się na portalu randkowym. Od tego wszystko się zaczęło. Współczesna pouczająca baśń o tym, jak Kołobek poznawał ludzi w internecie
5 758 3
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Pouczająca współczesna baśń o tym, jak Zając i Wilk postanowili zamienić się ogonami. Co z tego wyniknie?
31 884 3
Opowieść o księżniczce i smoku
Opowieść o księżniczce i smoku
Współczesna baśń o pewnej księżniczce, która bardzo-bardzo bała się strasznego smoka. Ale pewnego dnia przezwyciężyła strach i postanowiła go odwiedzić... I tak narodziła się nowa przyjaźń.
12 374 4
Bajka o trzech ciastach
Bajka o trzech ciastach
Pewnego razu król powiedział swoim córkom — upiecz mi każda ciasto na moje urodziny. Dwie przyszłe księżniczki wykonały zadanie, a trzecia przyszła z pustymi rękami. Z autorskiej bajki dowiesz się dlaczego
5 392 3
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?