Ciekawy kociak
31 302

Ciekawy kociak

Autor:
Magiczna bajka o niezwykłych podróżach i przygodach małego rudego kociaka

Na poddaszu małego wielorodzinnego domu mieszkała kota ze swoim małym rudym kociakiem. Nie mieli właścicieli, dlatego kotce trzeba było samodzielnie zdobywać pożywienie dla siebie i małego kociaka. Mamie-kotce było ciężko, bo w dużym mieście nie jest łatwo znaleźć jedzenie na własną rękę. Na szczęście czasami miłe osoby przynosiły miseczki z różnymi potrawami. Albo udało się złapać ptaszka. A zdarzało się, że trzeba było iść spać głodnym.

Usypiając swojego kociaka mama-kotka myła mu sierść swoim języczkiem, a mały włochaty kłębuszek mruczał.

Mamo opowiedz mi bajkę!

Prosił kociak.

O odważnym księciu i kotach-czarodziejach!

I kotka zaczęła opowiadać swoją bajkę miękkim, powolnym głosem.

Dawno, dawno temu w dużym zamku żył młody książę, który od urodzenia był bardzo ciekawy. Interesował się wszystkim, lubił jeździć na koniach i bawić się z dworskimi psami. Ale jedno go bardzo denerwowało, ojciec Król i mama Królowa nie pozwalali mu wychodzić poza mury zamku. A jemu było ciekawe, co tam jest.

Mały książę wspinał się na najwyższą wieżę i patrzył w dal, gdzie widział las, a za lasem była mała rzeka. Wiele ptaków i zwierząt. I tak chciał młody odważny bohater być w tych miejscach i zobaczyć wszystko z bliska, polować na zające, dotknąć zimnej wody w rzece.

I oto pewnego razu pracownik zamku wychodzący przez bramę zapomniał ją za sobą zamknąć. Książę nie wytrzymał i wyszedł przez bramę. Tyle że na dworze już zaczynało się ściemniać, ale odważnego chłopca to nie powstrzymało. Skierował się w stronę lasu, machając swoim drewnianym mieczem, biegł i cieszył się, że znalazł się na wolności, wdychając zapach aromatycznych łąkowych traw. Książę cieszył się tym, co mu się wydawało wolnością.

Ale zanim chłopiec wszedł do lasu, napadł go duży czarny kruk. Machał skrzydłami, głośno krakał, próbując dziobem uderzyć przerażonego księcia. To nie był zwykły kruk, ale zły czarownik, który od dawna czekał, kiedy młody książę wyjdzie poza mury zamku.

Chłopiec rzucił się biegiem w głąb lasu, żeby schować się między drzewami przed wściekłym ptakiem, ale kruk nie odpuszczał. Książę wybiegł na małą polanę w głębi lasu. Na środku polany stał duży pień, na którym siedziały dwa duże koty, chłopcu wydawało się, że oczy tych kotów świecą zielonym światłem. Co dziwne, wcale się ich nie przestraszył, a wręcz się ucieszył, gdy je zobaczył.

Koty uważnie spojrzały na czarnego kruka, on jakby zastygł w powietrzu.

Mały księże!

Powiedział jednym z kotów aksamitnym głosem.

Szybko schowaj się za nami i nie wyglądaj.

Okazało się, że to nie były zwykłe koty, ale koty-czarodziejowie. Babcia kiedyś opowiadała małemu księciu o nich. Mówiła, że te koty pomagają wszystkim, którzy wpadną w tarapaty.

Chłopiec schował się za pniem, na którym siedziały koty, poczuł, że oplatają go cienkie gałęzki, jakby pajęczyna, pochodzące z nikt nie wie skąd. Chłopiec stał się całkowicie niewidoczny na tle zielonego lasu. Zły czarownik, ocknąwszy się z zapomnienia, go nie zobaczył, odleciał z polany.

Książę spędził całą noc z kotami, które go ogrzewały. A rano, gdy się rozjaśniło, odważny chłopiec postanowił wrócić do zamku. Zdecydował, że nigdy więcej nie będzie wychodzić przez bramę bez towarzystwa dorosłych.

Koty-czarodziejowie bały się puścić chłopca samego, poszły go odprowadzić aż do bram zamku. Król i królowa z daleka zobaczyli syna, wybiegli mu na spotkanie, bo całą noc nie spali i byli wyczerpani szukając małego księcia.

Chłopiec przytulił swoją mamę i tatę, poprosił wybaczenia za to, że bez pozwolenia wyszedł poza bramę zamku, łamiąc ich zakaz. Przyrzekł, że odtąd zawsze będzie słuchać ich rad, bo chcą dla niego tylko dobra.

Chłopiec opowiedział o swoich przygodach w lesie i o tym, jak koty-czarodziejowie uratowały go przed złym krukiem-czarownikiem. Król zaproponował miłym kotom, żeby zostały w zamku, obiecał obficie je karmić smacznym jedzeniem i głaskać wieczorami. Koty zgodziły się na taką miłą propozycję i zostały żyć z ludźmi.

Słuchając opowieści mamy-kotki, kociak zasnął, mruczując we śnie. Był odważny i dzielny, niczego się nie bał, bo była z nim jego mama.

Rano, gdy jeszcze nie całkiem się rozjaśniło, rudy kociak się obudził, mamy obok nie było, pewnie poszła zdobywać jedzenie. Ciekawy maluszek wyjrzał przez okno poddasza, przełożył łapkami przez kratę, znalazł się na dachu, który okazał się wilgotny i ślizgi po nocnej rosie.

Łapki się poślizgnęły i maluszek stoczył się w dół. Na szczęście obok domu stał stary dąb, którego gałęzie sięgały ostatnich pięter. Kociak cudem chwycił się gałęzi i po chwili znalazł się na ziemi.

Mały kłębuszek po raz pierwszy znalazł się na ulicy sam. Dookoła zamieszanie, ludzie biegają po swoich sprawach, hałas samochodów.

Kociak się przestraszył, nie wiedział dokąd iść, ze strachu pobiegł przez podwórko, kilka razy prawie go podeptano. Usiadł obok ławki i całkowicie się pogubił. Był zdezorientowany, maluszek się bał, co robić, bo całkowicie zapomniał drogi powrotnej do swojego domu.

Widząc po drugiej stronie ulicy wielorodzinny dom, kociak zdecydował, że to jego dom i tam jest jego mama. Pobiegł w tę stronę, ale wybiegając na drogę, cudem nie wpadł pod koła przejeżdżającego samochodu. Na szczęście kierowca na czas zauważył i się zatrzymał.

Przybiegłszy na podwórko domu, kociak usiadł obok jednego z wejść, myśląc, co robić dalej. Tu drzwi wejściowe się otworzyły, z nich wybiegł duży pies, rzucił się głośno szczekając w stronę puszystego zwierzątka, собираясь na niego zaatakować.

Biedny kociak, jeszcze bardziej się przestraszywszy, rzucił się biegiem, niedaleko na parkingu stał samochód z otwartymi drzwiami, właśnie tam nasz bohater wskoczył, nie pamiętając siebie ze strachu. A pies biegał dookoła, dalej głośno szczekając.

Właściciel samochodu, w tym czasie pakował rzeczy do bagażnika, słysząc szczekanie psa, spojrzał w stronę wnętrza samochodu. Zajrzał do środka i zobaczył, jak mały rudy kociak wtulił się w siedzenie, chowając się przed złym psem.

Cóż to za nieoczekiwane znalezisko!

Uśmiechnął się mężczyzna.

Cóż, skoro wskoczył mi do samochodu, będę musiał cię zatrzymać! Tym bardziej, że dzisiaj moja wnuczka ma urodziny i będzie rada takiemu prezentowi!

Masza, spójrz, jaki prezent ci przyniósłem!

Zawołał dziadek wnuczkę.

Sam wskoczył mi do samochodu, chowając się przed psem!

Dziadku, dzisiaj spełniają się wszystkie moje marzenia!

Krzyknęła entuzjastycznie Masza.

To najlepszy prezent, o jakim mogłam marzyć! Nazwę go Rudziem!

Tak oto mały ciekawy kociak znalazł sobie właścicielkę i pozostał żyć z ludźmi. Mama-kotka długo szukała nieposłusznego synka, ale dowiedziała się, że ma wygodny dom i opiekuńczych właścicieli i bardzo się z tego cieszyła. Bo jej mały kociak zawsze będzie dobrze nakarmiony i otoczony miłością.

Zostaw opinię

Bajka Ciekawy kociak jest dostępna w formacie FB2 na telefony, tablety, komputery i czytniki e-booków.
Komentarze()
Podobne bajki
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
Jak Kołobek poznawał ludzi na stronach internetowych
I Kołobek bywa samotny. Dlatego postanowił — zarejestruję się na portalu randkowym. Od tego wszystko się zaczęło. Współczesna pouczająca baśń o tym, jak Kołobek poznawał ludzi w internecie
5 758 3
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Jak zając i wilk zamienili się ogonami
Pouczająca współczesna baśń o tym, jak Zając i Wilk postanowili zamienić się ogonami. Co z tego wyniknie?
31 884 3
Opowieść o księżniczce i smoku
Opowieść o księżniczce i smoku
Współczesna baśń o pewnej księżniczce, która bardzo-bardzo bała się strasznego smoka. Ale pewnego dnia przezwyciężyła strach i postanowiła go odwiedzić... I tak narodziła się nowa przyjaźń.
12 374 4
Bajka o trzech ciastach
Bajka o trzech ciastach
Pewnego razu król powiedział swoim córkom — upiecz mi każda ciasto na moje urodziny. Dwie przyszłe księżniczki wykonały zadanie, a trzecia przyszła z pustymi rękami. Z autorskiej bajki dowiesz się dlaczego
5 392 3
Jeszcze tu nic nie ma.

Użyj 🔊
aby dodać bajkę
do odtwarzacza

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych bajkach?